Czego państwo nie widzi, na tym zyskuje deweloper. W Polsce brakuje setek tysięcy miejsc w akademikach!
23 września 2026
Tu, gdzie państwo nie domaga, wkracza sektor prywatny – tym razem z pomocą Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego przychodzą międzynarodowe konsorcja deweloperskie, dla których powstał raport firmy doradczej Bonard o stanie rynku akademikowego w Polsce1. Tak, rynku – chodzi bowiem o rynek tzw. PBSA – purpose-built student accommodation – czyli pasożytniczy sektor tzw. prywatnych akademików. Raport nie posługuje się pojęciem kryzysu mieszkaniowego, zamiast którego czytamy o „low private PBSA market penetration”. Nie mamy zatem problemów, tylko wyzwania – i to wyzwania o smakowitej stopie zwrotu dla inwestorów.
Mamy też oksymoron „prywatnego akademika”, do którego używania zdecydowanie zniechęcamy, a w zakładce Materiały pobierzecie nowy plakat przypominający, że Student depot to nie akademik.
Od kilku lat alarmujemy o wejściu do Polski firm takich jak Student Depot i Xior (pod marką Basecamp) oraz o wchodzeniu w ten obszar rodzimych deweloperów, jak Asbud czy Urban Partners. Cieszymy się, że nowy Dom Studenta nr 7 Uniwersytetu Warszawskiego otrzymuje prestiżowe nagrody architektoniczne2, ale to właśnie brak systemowej polityki inwestycji w publiczne mieszkalnictwo dla studentek i studentów doprowadzi nas w kilka lat do zwieńczenia katastrofy, w kierunku której zmierzaliśmy od paru dekad. Jak wynika z samego tytułu opracowania firmy CBRE sprzed roku:
[p]rywatne akademiki mają duży potencjał inwestycyjny. W tym roku powstało już 12 takich obiektów3.
Funduszom inwestycyjnym z całego świata cieknie ślina na widok skrajnego niedoboru zakwaterowania dla studentów w polskich miastach akademickich. Póki co, na studentach zarabiają dzięki temu przede wszystkim lokalni właściciele mieszkań, którzy coraz chętniej dzielą je na poszczególne pokoje, przygotowując nam dobrze znane i lubiane więzienne warunki mieszkania w mikrokawalerkach. Wizja dominacji rynku przez deweloperów jest jednak o wiele gorsza – autorzy raportu Cushman & Wakefield z czerwca br.4 dostrzegają, że na „prywatnych akademikach” można zarabiać o wiele więcej dzięki efektom skali i marketingowi.
Średni czynsz w publicznym akademiku wynosi obecnie 825 złotych, podczas gdy średni czynsz u dewelopera – aż 2 370 złotych.
Póki co, na taki „luksus” naciągani są głównie zagraniczni studenci z Erasmusa, lecz może się to zmienić na przestrzeni lat, a nawet miesięcy. Podczas gdy Uniwersytet Warszawski dumnie reklamuje swój nowy akademik, na który czekaliśmy od 1968 roku, inwestorzy są w stanie oddać do użytku nowy „dom” w mniej niż rok. Kapitał buduje obecnie inwestycje na 2 000 łóżek, a w bezpośrednich planach jest kolejne 6800. Przypomnijmy – piękny warszawski DS7 mieści zaledwie 370 studentów.

Z kolei w raporcie CBRE z 2025 roku czytamy:
Polska jest atrakcyjna dla inwestorów ze względu na mocne fundamenty rozwoju sektora akademików prywatnych, niewystarczającą podaż nowoczesnych obiektów, ale też z powodu wolnorynkowego kształtowania opłat.
Międzynarodowy kapitał jak widać docenia bezczynność naszych (lewicowych) włodarzy, którzy nie interesują się regulowaniem czynszów, ani minimalnym metrażem „prywatnych akademików”. Raport Knight Frank z 2025 roku5 wskazuje, że stopa kapitalizacji na rynku PBSE w Polsce utrzymuje się „znacznie powyżej wartości osiąganych w Europie Zachodniej.” Co to znaczy? Że na „prywatnym akademiku” w Polsce, deweloper może zarobić znacznie więcej niż w innych krajach – aż 6% wartości inwestycji rocznie. Obecnie, zasób PBSE wynosi ok. 15% zasobu publicznych – prawdziwych – akademików. W raporcie czytamy, że w miastach takich jak Bratysława, Bukareszt, czy Brno, „prywatne akademiki” skutecznie zdominowały rynek. Niestety nie zapytano mieszkańców tych miast, czy rzeczywiście są z tego faktu zadowoleni.

Bystrzy autorzy raportu Knight Frank następująco oceniają zapotrzebowanie na łóżka:
-
Warszawa – 110 tysięcy
-
Kraków – 57 tysięcy
-
Wrocław – 41 tysięcy
-
Poznań – 44 tysiące
-
Katowice – 22 tysiące
-
Gdańsk – 11 tysięcy
Jeśli neoliberalne rządy pod egidą Nowej Lewicy – która rzekomo kontroluje Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – będą kontynuować swój kurs na bezczynność, pójdziemy w ślady Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Kryzys mieszkaniowy w społeczności studenckiej, który leży na przecięciu kompetencji tych dwóch resortów, zostanie rozwiązany przez pasożytnicze praktyki globalnego kapitału deweloperskiego. W takim scenariuszu bez ogromnego kredytu o studiach możemy zapomnieć, a na miejsce osób z mniejszych miast lub z pracujących rodzin znajdzie się bogaty student z odległego państwa, któremu rodzice bez problemu sfinansują pokój w Student Depot za 3 000 złotych miesięcznie oraz kosmicznie wysokie czesne. W ten sposób nie tylko państwo polskie nie będzie musiało dokładać ze swojego zrujnowanego budżetu (druga Grecja!) do reliktów stalinizmu w postaci akademików i bezpłatnych studiów, ale będzie mogło na nich zarabiać. Zdaje się zatem, że dziesiąta woda po kisielu PZPR w końcu zdołała przyswoić sobie podstawy austriackiej ekonomii.
Warto też zauważyć, że studiowanie w największych miastach staje się coraz mniej dostępne dla tych, którzy nie mogą liczyć na finansowe wsparcie rodziny. Średni koszt najmu metra kwadratowego mieszkania wynosi w Warszawie zawrotne 80 złotych miesięcznie, w Gdańsku 70, w Krakowie 68, a w Poznaniu 60 – i to bez opłat. Tymczasem minimalna stawka godzinowa jest w całym kraju taka sama, niezależnie od lokalnych kosztów życia, a studiujący najczęściej mogą liczyć właśnie na najniżej opłacane i najmniej stabilne zatrudnienie. Pomoc materialna pozostaje ograniczona i trafia jedynie do niewielkiej części naszej społeczności. Pozostaje tylko „zagadka” – dlaczego kapitałowi zależy na wyciskaniu z nas ostatnich pieniędzy bardziej, niż naszej demokratycznie wybranej władzy na naszym dobrobycie? Bonusowe pytanie za 100 punktów – dlaczego jest tak już od prawie 40 lat?
Powiedz nie! prywatyzacji i dołącz do nas.
[1] Marta Kostiuk, „Poland’s PBSA market gap: Strong development potential amid affordability pressures”, BONARD, 26 czerwca 2026, https://www.bonard.com/insights/analysis-polands-pbsa-market-gap-strong-development-potential-amid-affordability-pressures [dostęp: 22.09.2026].
[2] „Nagroda dla Domu Studenta nr 7”, Uniwersytet Warszawski, 4 czerwca 2025, https://www.uw.edu.pl/nagroda-dla-domu-studenta-nr-7/ [dostęp: 22.09.2026].
[3] „Prywatne akademiki mają duży potencjał inwestycyjny. W tym roku powstało już 12 takich obiektów”, CBRE, 12 listopada 2025, https://biuroprasowe.cbre.pl/434408-prywatne-akademiki-maja-duzy-potencjal-inwestycyjny-w-tym-roku-powstalo-juz-12-takich-obiektow [dostęp: 22.09.2026].
[4] Ewa Derlatka-Chilewicz, „Prywatne akademiki”, Cushman & Wakefield, 24 czerwca 2026, https://www.cushmanwakefield.com/pl-pl/poland/insights/private-student-housing [dostęp: 22.09.2026].
[5] Dorota Lachowska, Adam Kotarski, „Prywatne akademiki w Polsce. Przegląd kluczowych aspektów dla rozwoju rynku prywatnych akademików w Polsce”, Knight Frank, II kwartał 2025, https://content.knightfrank.com/research/2849/documents/pl/prywatne-akademiki-w-polsce-2025-12323.pdf [dostęp: 22.09.2026].
[6] Analitycy Rankomat.pl i Rentier.io, „Akademiki drożeją szybciej niż stawki najmu”, wGospodarce.pl, 21 września 2026, https://wgospodarce.pl/analizy/158272-akademiki-drozeja-szybciej-niz-stawki-najmu [dostęp: 22.09.2026].
Inne źródła:
Akademiki
