ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Życie na socjalu. Jak w praktyce funkcjonuje system pomocy socjalnej na uczelni?  

6 grudnia 2023

Życie na socjalu. Jak w praktyce funkcjonuje system pomocy socjalnej na uczelni?  

Tekst jest częścią drugiego numeru Alarmu Studenckiego. Chcesz nas wesprzeć? Wpłać na zrzutkę, dzięki której wydajemy naszą gazetę.

System pomocy materialnej na uczelniach oficjalnie działa bez zarzutu – najbiedniejsi dostają stypendia socjalne, najzdolniejsi stypendia rektora. Poza tym funkcjonują różne dodatki – dla osób z niepełnosprawnościami czy mieszkających dalej. Jak to jednak wygląda w rzeczywistości?

Pochodzę z niezamożnej rodziny

Zdanie, które otwiera taką rozmowę, wywołuje w rozmówcach zakłopotanie, bo nie wiedzą, jak zareagować. Przyjechałem do Poznania ze wschodniej Polski, z terenów granicznych. Życie tam przypomina trochę walkę o to, kto wywalczy sobie iluzję życia w Europie. Ci, którzy to wywalczyli, stanowią zdecydowaną mniejszość, reszta kombinuje. Kiedy jednak żyjesz odcięty komunikacyjnie od reszty kraju, a twoim mieście jest kilku lokalnych Januszów biznesu, i tylko oni dają pracę, wszędzie rządzą znajomości i układy, a kobiety po 40. roku życia mogą co najwyżej marzyć o jakimkolwiek stałym zatrudnieniu, sytuacja zmusza Cię do kombinowania. Dlatego kombinujemy. 

Pracujemy na czarno, w szarej strefie, często podejmujemy pracę sezonową i dorywczą, wyjeżdżamy za granicę

Czemu ten wstęp jest ważny? Bo jestem też jednym ze studentów, którzy, aby przetrwać na studiach, są zmuszeni do korzystania z systemu pomocy materialnej, jaką uniwersytet zapewnia, systemu, który funkcjonuje w oderwaniu od wyżej opisanej przeze mnie rzeczywistości. Zacznijmy od początku, czyli od składania wniosku o stypendium socjalne. Nie możemy pominąć tutaj kluczowej kwestii, jaką są progi dochodowe, od których zależy, czy twój wniosek ma szansę być rozpatrzony pozytywnie. Przede wszystkim progi są zdecydowanie za niskie i w domyśle zakładają dwie rzeczy:

Jesteś biedny, ale nie aż tak bardzo, bo wykazujesz jakiś dochód. 

Dochód ten jednak nie pozwala w żadnym razie, by twoja rodzina mogła w wystarczający sposób wspierać cię finansowo na studiach. Aby otrzymać stypendium socjalne w roku akademickim 2022/2023, dochód na osobę w rodzinie nie mógł przekraczać 1051 złote. Suma, którą z kolei otrzymujesz od uczelni, nie pozwala ci na to, by jakkolwiek się utrzymać, więc idziesz do pracy. Za rok czeka na ciebie niemiła niespodzianka, okazuje się, że przekraczasz dochód na osobę i możesz pożegnać się ze stypendium socjalnym!

Jesteś biedny i w zasadzie nie wiadomo, jak twoja rodzina żyje.

Bo nie wykazujecie dochodu albo wasz dochód na osobę nie przekracza 600 złotych. Zatem albo pobieracie zasiłki z MOPSu, albo pracujecie na czarno. Wówczas, jeśli chcesz ubiegać się o stypendium socjalne, zderzasz się z kolosem papierologii. Jeśli twoja rodzina pobiera pomoc z MOPSu, to pół biedy. Prosisz wówczas o wydanie pisma o otrzymywanej pomocy i o sytuacji dochodowej oraz majątkowej twojej rodziny. Jeśli nie pobierasz takiej pomocy, robi się trudniej. Musisz się udać do placówki najbliższego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i poprosić o postanowienie o odmowie wydania zaświadczenia o sytuacji majątkowej i dochodowej rodziny i studenta. Dziwactwo? W małych miejscowościach sami pracownicy MOPSu robią wielkie oczy i odkrywają, że tego rodzaju pismo w ogóle istnieje. Lepiej zacząć cały proces wcześniej, bo 2 tygodnie na składanie wniosków o przyznanie stypendium to zbyt mało czasu. Ponadto trzeba napisać odręcznie oddzielne pismo, w którym twoja rodzina opisuje, niczym w sprawozdaniu, swoje źródła utrzymania, które mają zaświadczać o tym, że nie egzystujecie w skrajnym ubóstwie.

Ten drugi przypadek jest moim przypadkiem. Idę obecnie na studia magisterskie, więc do tej pory trzy razy ubiegałem się o stypendium socjalne. Pierwszy raz, gdy zderzyłem się ze stypendialną machiną, byłem przerażony. Za drugim razem, gdy pojawił się u nas dodatkowy dochód ze względu na płatny staż, papierków przybyło i na nowo trzeba było kilka razy poprawiać złożony wniosek. Za trzecim razem wszystko było w porządku – byłem wprawiony w boju i już we wrześniu miałem gotowe wszystkie papiery potrzebne do złożenia wniosku w październiku. 

Do trzech razy sztuka? Do trzech razy łaska!

W bieżącym roku akademickim sytuacja lekko się poprawiła, progi dochodowe na osobę zostały zwiększone do 1294,40 złote netto, jeśli dłużej się nad tym zastanowimy, to jest to jedynie wyrównanie do rosnącej minimalnej krajowej, gdyby progi dochodowe się nie zmieniły, prawdopodobnie nawet najgorzej usytuowani studenci mieliby problem z otrzymaniem stypendium socjalnego.

Jeżeli poza stypendium socjalnym otrzymujesz jeszcze inne świadczenia pieniężne, np. stypendium rektorskie i stypendium dla osób z niepełnosprawnościami, to łączna kwota nie może być wyższa niż 38% wynagrodzenia profesora, tj. 2739,80 złotych. Ciekawe liczby, prawda? Jeśli zatem kwota ta będzie przekroczona, to wówczas różnica zostaje ci zabrana!

Jeśli uczelnia ma być miejscem, gdzie zdobywamy wiedzę i rozwijamy się jako ludzie, to pomoc socjalna musi być dostępna, musi być na tyle wysoka, by umożliwiała przeżycie i musi być prawem, a nie łaską! Znam wielu ludzi, którzy nie radzą sobie na studiach, bo zarywają nocki w pracy, bądź w ogóle te studia rzucają. Nie dajmy sobie wmówić, że uczelnia nie ma pieniędzy i liczy każdy grosz. Wyliczanie 38% pensji profesorskiej jako górnego limitu pomocy, jaką możesz w ogóle od uczelni otrzymać, jeśli jesteś dobrym studentem, to dowód na to, że przepisy służą temu, by pomagać tak niewiele, jak to tylko możliwe. A możliwym powinno być to, co pozwala godnie żyć.

 

Marcin Brożek

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja