Samorząd Uniwersytetu Wrocławskiego w koalicji z rynkiem prywatnych „akademików”?
5 sierpnia 2025
Samorząd Studentów Uniwersytetu Wrocławskiego nawiązał współpracę z siecią prywatnych akademików – niesławnym Student Depot. Dowiadujemy się o tym z rolek na Instagramie i filmików na TikToku. Podczas gdy nasza samorządowczyni radośnie macha nogami, zachęcając do odwiedzenia strony internetowej dewelopera, my zapieramy się nogami – przeciwko prywatyzacji akademików, które pełnią funkcję wsparcia socjalnego.
W opisie opublikowanej reklamy samorząd sam przyznaje, że „znalezienie mieszkania we Wrocławiu to czasem sport ekstremalny”. Cóż, trudno się z tym nie zgodzić. Problem w tym, że według naszej rzekomej reprezentacji, rozwiązania należy szukać w sektorze prywatnym – w akademikach, w których czynsz sięga nawet 3000 zł miesięcznie. To nie są ceny na studencką kieszeń. W celu poznania szczegółów tej wstydliwej współpracy złożyliśmy wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Odpowiedź opublikujemy w naszych mediach społecznościowych.
Czyj interes reprezentuje w takim razie samorząd? Dlaczego, zamiast walczyć o rozbudowę zaplecza socjalnego uczelni, kieruje się w stronę rynku, który działa tylko dla zysku? Uniwersytet Wrocławski wciąż posiada pustostan w postaci niewykorzystywanego akademika, DS Pancernik, którego przywrócenia do użytku studentom odmawia. Dlaczego samorząd nie domaga się jego remontu i oddania w ręce studentów?
W tym momencie we Wrocławiu brakuje miejsc w domach studenckich, a koszt wynajmu sprawia, że coraz mniej osób może sobie pozwolić na studiowanie w tym mieście. Taki stan rzeczy narusza powszechne prawo do nauki – jeśli dostęp do niej zależy od zasobności portfela i położenia klasowego, oznacza to systemowe wykluczenie większości społeczeństwa.
Tymczasem na UWr wciąż działa pięć domów studenckich. Ich mieszkańcy i mieszkanki zmagają się z licznymi problemami – od usterek technicznych po brak instytucjonalnego wsparcia. Gdzie w tym wszystkim jest samorząd? Dlaczego nie żąda inwestycji w zaplecze socjalne uczelni, zwiększenia liczby miejsc w akademikach i przywrócenia publicznych stołówek? Samorząd już dawno przestał pełnić funkcję reprezentacji studenckich interesów. Zamiast stać po stronie społeczności studenckiej, wpisuje się w logikę rynku i prywatyzacji.
Nasze stanowisko jest niezmienne: nie ma studiowania bez taniego mieszkania. Równość w dostępie do edukacji nie kończy się na braku czesnego. Uniwersytet powinien wykorzystywać wszelkie dostępne narzędzia, by niwelować nierówności między studentami, tak by nierówny start nie determinował naszej przyszłości akademickiej.
Zawalcz z nami o uniwersytet wolny od logiki zysku. Wstąp do Inicjatywy Pracowniczej.
