Ruchy studenckie w historii i ich potencjał obecnie: „O tobie mówi ta opowieść”
7 V 2023 7 maja 2023
Tekst jest częścią pierwszego numeru Alarmu Studenckiego. Chcesz nas wesprzeć? Wpłać na zrzutkę, dzięki której wydajemy naszą gazetę.
Jako studentka trzeciego roku już od jakiegoś czasu czułam głód związany z brakiem zauważalnej działalności studenckiej, połączonej z czymś bardziej radykalnym niż organizowanie kolejnych imprez i tworzenie bezsensownych projektów, które potem można wpisać do CV składanego w korpo.
Jako społeczność studencka możemy i powinniśmy robić coś więcej. Chciałabym przywołać tutaj pokrótce strajki studenckie z lat 60. oraz protest studentów z Chorwacji. W świetle tych przykładów, jak dzisiaj możemy tworzyć skuteczne ruchy studenckie? Czy sami studenci mogą być początkiem szerszej zmiany?
Sous les pavés, la plage! Pod brukiem plaża!
Pisząc o ruchach studenckich, nie sposób nie wspomnieć o mobilizacji w latach 60. w Niemczech, we Włoszech, USA, ale także Meksyku, Czechach, czy Japonii. Uniwersytety stały się wtedy zaczątkiem wydarzeń społeczno-politycznych, które w potocznej świadomości kojarzone są głównie z majem ‘68.
Powojenny kapitalizm kształtował uniwersytet na instytucje preferowane na produkcję technologii i wykwalifikowanych pracowników. USA, Wielka Brytania i Zachodnie Niemcy przekształcały uniwersytety w ośrodki masowe. Jednak niewystarczająca często ilość środków w stosunku do tak znacznych zmian sprawiały, że stały się one miejscem o niskiej jakości infrastrukturze. Studenci słuchali wykładów o przestarzałych treściach w przepełnionych salach, co w pewnym momencie doprowadziło do buntu. Wspólnym obszarem ich działania był sprzeciw wobec dyscyplinarnych zasad dotyczących ekspresji politycznej, seksualności, rozwoju intelektualnego i innych przepisów moralnych w obrębie uniwersytetu i całego społeczeństwa. Konserwatyzm, represje i przemoc były dla nich integralną częścią kapitalizmu. Jak podają Cini i Ríos-Jara: Ernest Mandel widział w uczniach formę wyalienowanej intelektualnej siły roboczej, zdolnej do buntu przeciwko kapitalistycznej dominacji wewnątrz i wokół uczelni. Uznał, że studenci odgrywają strategiczną rolę w walce klas, ponieważ uniwersytety pełnią fundamentalną funkcję w produkcji technologii, specjalistów i wiedzy naukowej, potrzebnej do rozwoju kapitalizmu.
Historia pewnej chorwackiej okupacji
W 2008 roku spekulacje finansowe i upadki banków wprowadziły wiele państw w głęboki kryzys. W konsekwencji elity polityczne uruchomiły wielką kroplówkę dla banków, a zarazem wprowadziły szereg cięć społecznych, które uderzały także w edukację. Powołując się na autorów związanych z kolektywem Edu-Factory, badacz UAM Krystian Szadkowski odnosi się do tego problemu. Jak twierdzi, nie sposób zrozumieć transformacji, jakie dokonują się na naszych oczach w przestrzeni i składzie uniwersytetu, bez jednoczesnego, równoległego przyglądania się przekształceniom, jakie zachodzą dziś w sferze produkcji i pracy. Studentom obiecywano, że zdobycie wyższego wykształcenia będzie drogą do budowania kariery zawodowej, jednak obowiązująca neoliberalna dyscyplina rynkowa, postawienie studentów w roli klientów, postępujące utowarowienie wiedzy, znacznie ograniczyła ich szanse na awans społeczny. Przeciwnie, neoliberalizm sprawił, że są oni podczas studiów tanią siłą roboczą z coraz mniejszą szansą na zatrudnienie także po ich zakończeniu. W odpowiedzi na ten problem, w Chorwacji w 2009 roku studenci podjęli trwającą 34 dni okupację Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych w Zagrzebiu. Ponad 20 wydziałów zostało objętych strajkiem okupacyjnym przeciwko podwyżce opłat i reformie szkolnictwa wyższego. Powołano wtedy plenum, czyli organ działający na zasadach demokracji bezpośredniej, które na zasadzie wspólnej decyzji uprawomocniło przejęcie przestrzeni uniwersyteckiej. Ważnym wydaje się fakt przejęcia samorządu studenckiego przez plenum Slobodni Filozofski. Pozwoliło to na wprowadzenie zasad demokracji bezpośredniej w instytucjach uniwersytetu.
Działania takie jak okupacja są bezpośrednią artykulacją niezadowolenia studentów i namacalnym działaniem w kierunku zmiany. Ważne jest w tym wszystkim jednak to, aby nie ograniczać się wyłącznie do perspektywy edukacyjnej i przestrzeni samego uniwersytetu. Żyjemy w konkretnym systemie ekonomicznym, który często pozostaje niezauważony, dlatego jako studenci powinniśmy także skupić się na szerszej perspektywie stosunków społecznych i ekonomicznych, które mają na nas bezpośredni wpływ.
Polska: artykuł 106, czyli strajk studencki!
Strajk studencki to legalne narzędzie walki w Polsce, np. przeciwko prywatyzacji zasobu, o tanie akademiki, zaplecze socjalne i pokrewne kwestie. Jego organizację reguluje artykuł 106. ustawy o szkolnictwie wyższym. Strajk studencki jest stosunkowo prosty do zainicjowania względem strajku w zakładach pracy, na który w Polsce elity po 1989 roku narzuciły masę restrykcji. Jednym z podmiotów organizujących strajk według ustawy jest samorząd wydziałowy lub uczelniany. Innym jest ogólnopolskie stowarzyszenie zrzeszające wyłącznie studentów. Protesty wokół prywatyzacji Jowity ujawniły kryzys wśród grup, które rzekomo reprezentują interesy studenckie. Aby bronić naszych interesów, musimy zbudować szeroki ruch, który będzie w stanie korzystać, z narzędzi dostępnych w Polsce i używanych w całej Europie. Wybór jest prosty: albo kryzys, albo strajki i okupacje.
Weronika Piotrowska
