Prokuratura umarza sprawy studentek i studentów UJ
31 października 2025
Jak informowałyśmy w numerze Alarmu Studenckiego Uniwersytet policyjny, władze Uniwersytetu Jagiellońskiego w odpowiedzi na protest podczas Dnia Otwartego UJ zawiesiły w prawach studenta 6 osób i zgłosiły protestujących na policję. Dziś już wiemy, że prokuratura umorzyła postępowania, a uniwersytet nie złożył zażalenia, co oznacza, że tę sprawę ostatecznie zamknięto.
Same zawieszenia zostały cofnięte jeszcze w czerwcu, w trakcie okupacji Uniwersytetu Warszawskiego, która miała również silny aspekt solidarystyczny — jednym z postulatów kierowanych do resortu nauki było podjęcie kroków w sprawie zawieszenia kolegów i koleżanek z Krakowa, a podczas akcji na Krakowskie Przedmieście z okien gmachu uczelni patrzył baner WYCOFAĆ ZARZUTY STUDENTOM UJ.
Fakt, że uchylenia zawieszeń i umorzenie postępowań nastąpiły właśnie w czerwcu, wskazuje, że decyzje te były efektem naszego oporu. Ani rektor UJ, ani prokuratura nie działali w próżni – to rezultat organizowanych przez nas kampanii informacyjnych, pikiet i protestów, nagłaśniania sprawy, kontaktu z ministerstwem i organizacjami społecznymi, a wreszcie przeprowadzonego na Uniwersytecie Warszawskim strajku okupacyjnego. Dziś możemy świętować kolejny sukces naszej czerwcowej akcji.
W walce z uniwersytecką tyranią często wydaje się nam, że jesteśmy bezsilni, bo rektorzy dysponują nieograniczonymi zasobami i narzędziami kontroli. Nic bardziej mylnego: jeśli tworzymy zwarty front, głośno sprzeciwiamy się decyzjom i konsekwentnie działamy, możemy wygrać z systemem zaprojektowanym tak, by działał przeciwko nam. Umorzenie postępowań to dla nas jasny sygnał, że regularny opór potrafi zmieniać rzeczywistość. Uniwersytet, który jeszcze w marcu dumnie zawieszał swoich studentów i studentki, krok po kroku wycofywał się z absurdalnych decyzji, udając, jakby nigdy nie miały miejsca.
Pamiętajmy, by w podobnych sytuacjach nie odpuszczać i głośno reagować, jeśli znów zawieszą zaangażowanych studentów lub zgłoszą na policję kolejny protest. Na początku może się wydawać, że jesteśmy na przegranej pozycji, kiedy wzywa się na nas policję, ale musimy stawiać opór. Każde nadużycie można obnażyć, każdego uniwersyteckiego tyrana potępić, a postępowanie policyjne – umorzyć. Jeśli podejmujemy walkę, nigdy nie jesteśmy przegrani.
Potrzeba miesięcy zaangażowania i konsekwentnej pracy, by odnieść zwycięstwo. Dlatego w takich sytuacjach reagujmy niezależnie od lęku – nie pozwólmy, by na naszych oczach uczelnie tworzyły niebezpieczne precedensy. Jeśli dziś odwrócimy wzrok, gdy rektorzy wzywają policję, jutro służby mogą regularnie stacjonować na kampusach.
Dziś możemy jasno powiedzieć: miesiące działań przyniosły efekty. Musimy jednak pozostać czujni – postępowania dyscyplinarne nadal trwają, a o uniwersytet, w którym jest miejsce na polityczny opór studentek i studentów, trzeba walczyć każdego dnia.
