ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Postępowanie dyscyplinarne za protest na Dniu Otwartym UJ zakończone

18 XI 2025

Postępowanie dyscyplinarne za protest na Dniu Otwartym UJ zakończone

Postępowanie dyscyplinarne za protest podczas Dnia Otwartego UJ dobiegło końca. Komisja dyscyplinarna uznała protestujące studentki i studentów za winnych przerwania wydarzenia, jednak odstąpiła od wymierzenia kary dyscyplinarnej, wskazując na wcześniejszą, wysoką i nieproporcjonalną sankcję w postaci zawieszenia w prawach studenta na 2,5 miesiąca.

W uzasadnieniu komisja stwierdziła, że protestujący studenci naruszyli prawa człowieka uczniów szkół ponadpodstawowych w zakresie dostępu do informacji oraz udziału w zgromadzeniach, ograniczając swobodę ich uczestnictwa w wydarzeniu oraz możliwość wysłuchania wystąpienia rektora. Sprowadzanie działań na rzecz poprawy sytuacji materialnej studentek i studentów —  mających sprawić, że studia nie będą dostępne wyłącznie dla osób z zamożnych domów, elitarnych szkół i dużych miast — do rzekomego „łamania praw człowieka” to dowód całkowitej krótkowzroczności komisji.

Organ celowo nie dostrzega, że działania takie jak protest są środkiem walki o dobro i godne warunki studiowania studentek. Protesty jak ten na Dniu Otwartym są upomnieniem się o sytuacji także tych osób, które na uczelni nigdy się nie znajdą, ponieważ mieszkania na prywatnym rynku najmu są zbyt drogie, akademiki są zamykane lub prywatyzowane, a przeprowadzka z małych miejscowości staje się finansowo niemożliwa. Władze uczelni nie dostrzegają tych, których na studiowanie nie stać i którzy nigdy nie pojawią się nawet na prestiżowych wydarzeniach promocyjnych, bo studiowanie pozostaje poza ich zasięgiem.

Uzasadnienie komisji w pigułce oddaje absurd działania organów, które zamiast nazwać rzeczy po imieniu i wskazać uchybienia władz rektorskich, tworzą naciąganą argumentację pozwalającą utrzymać uczelniany status quo. Zrzucają winę za rektorskie uchybienia na studentki domagające się zmian. W momentach takich jak ten musimy dosadnie krytykować absurd sytuacji i dysproporcje władzy. Rektor UJ nie staje przed komisją za prywatyzację akademików, za brak zaplecza socjalnego, za to, że studia na prestiżowym Uniwersytecie nie są coraz bardziej niedostępne dla osób z niezamożnych rodzin. Konsekwencje za komercjalizację i elitaryzację edukacji mają — w mniemaniu władz — ponosić protestujący, którzy podnoszą problem i krytykują politykę uczelni.

W swojej decyzji komisja uznała także, że w „sporze” dotyczącym realizacji porozumienia kończącego strajk w Kamionce i braków zaplecza socjalnego na uczelni, „obydwie strony nie prowadzą dialogu w sposób racjonalny” i że winę ponoszą obie strony. Wskazano, że protestujące studentki nie podejmowały „wystarczających” prób prowadzących do organizacji merytorycznego spotkania z rektorem. To twierdzenie jest całkowicie sprzeczne z rzeczywistością. Podczas posiedzeń komisji protestujący studenci wielokrotnie podkreślali, że protest był efektem ignorowania przez władze uczelni wszystkich prób kontaktu i dialogu: składane listy otwarte, petycje, wnioski o udostępnienie informacji publicznej, wysyłane apele i maile, organizowane pikiety pozostawały bez odpowiedzi. Od zakończenia strajku okupacyjnego w Kamionce do protestu na Dniu Otwartym minęło 10 miesięcy, w trakcie których rektor konsekwentnie milczał, a uczelnia stosowała represje wobec osób krytykujących jej politykę.

Musimy jawnie sprzeciwiać się temu, co dzieje się na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ośmiomiesięczne postępowania dyscyplinarne, zawieszenia oraz zgłoszenia na policję to element celowej i przemyślanej polityki represji, która jest nastawiona na rozbrojenie zorganizowanych studentów i studentek. To narzędzia mające nas uciszyć, osłabić morale, utrudnić działania i odstraszyć przyszłych studentek. Wszystko, co nie jest zgodne z linią rektora, ma zostać usunięte z uniwersytetu. Tematy warunków studiowania, polityki uczelni wobec Izraela, zamykania akademików czy braku stołówek mają zniknąć z debaty publicznej. Władze próbują zdławić energię i siłę działających niezależnie studentek i studentów, którzy sami walczą o własny byt.

Władze nie są nas w stanie uciszyć — represje tego nie zmieniły. Jesteśmy konsekwentnie obecni na uczelni i kontynuujemy nasze działania. Represje, które na nas spadły, tylko nas umocniły w tym przekonaniu, że musimy nadal walczyć. Czas położyć kres rektorskiej tyranii i oddać uniwersytet w ręce studentek.

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja