O niezależną reprezentację i prawo do strajku studenckiego
30 czerwca 2024
Tekst jest częścią trzeciego numeru Alarmu Studenckiego. Chcesz nas wesprzeć? Wpłać na zrzutkę, dzięki której wydajemy naszą gazetę.
Na gruncie ustawy z dnia 20 lipca 2018 roku Prawo o Szkolnictwie Wyższym i Nauce samorząd studencki jest wyłączną reprezentacją ogółu studentów danej uczelni. Taka konstrukcja przepisów związana jest z samym charakterem tej instytucji, z istotą samorządu, którego rolą poza reprezentowaniem interesów danej społeczności jest sprawowanie samowładzy. Podobnie jak w przypadku samorządów zawodowych czy terytorialnych, przynależność do samorządu studenckiego ma charakter przymusowy – każda osoba przyjęta na studia, w momencie uzyskania statusu studenta z mocy prawa staje się członkiem samorządu, bez żadnych dodatkowych aktów przystąpienia. Legitymizacja samorządu do reprezentowania studentów nie wynika zatem z ich woli, a wprost z przepisów prawa. Wątpliwości dotyczące tego, w jakim stopniu działania samorządów faktycznie odzwierciedlają interesy studentów, potęgowane są przez szereg systemowych problemów, które składają się na skrajnie niedemokratyczny charakter tej instytucji. Brak realnego wpływu samorządu na życie studentów, niejasna struktura i procedury oraz liczne skandale – te wszystkie czynniki prowadzą do braku zaufania wobec samorządu i wyjątkowo małej frekwencji w wyborach samorządowych. W bieżącym roku akademickim na Uniwersytecie Warszawskim frekwencja w wyborach do Rad Samorządu Studentów oscylowała wokół 10%, a w ok. połowie wyborów startowało tyle samo osób, ile było mandatów do obsadzenia. Tylko na dwóch wydziałach startowały więcej niż po 2 osoby na jedno miejsce. Powyższe spostrzeżenia prowadzą do wniosku, że w obecnym kształcie reprezentacja ogółu studentów realizowana przez samorząd ma charakter czysto formalny, nie przystaje do rzeczywistych interesów studentów i nie stanowi reprezentacji w sensie materialnym. Nawet rozwiązanie licznych problemów samorządu, nie rozwiązuje problemu, jakim jest sam władczy charakter tego ciała. Monopol na reprezentację, jaki posiada samorząd, musi zostać przełamany poprzez zapewnienie studentom możliwości tworzenia niezależnych form reprezentacji ich interesów.
Wolność zrzeszania się to jedna z fundamentalnych wolności politycznych gwarantowanych obywatelom RP na gruncie konstytucyjnym (art. 12). Zrzeszenie to struktura oparta na dobrowolnej przynależności, stworzona w celu realizacji wspólnie ustalonych zamierzeń, osiąganych za pomocą wybranych środków oraz reprezentacji zbiorowych interesów swoich członków. W obecnym kształcie ustawy o szkolnictwie wyższym studenci nie mają zapewnionej niezależnej reprezentacji interesów, która adekwatnie realizowałaby wolność zrzeszania się. Jedynym niezależnym od władz uczelni i samorządu podmiotem upoważnionym do prowadzenia negocjacji z rektorem w zakresie interesów studentów są stowarzyszenia studenckie. Pojawiają się one jednak tylko w kontekście przyznania im prawa do strajku, nie posiadają osobnej, wyrażonej wprost, prawnej legitymizacji do reprezentowania studentów. Stowarzyszenia studenckie nie istnieją jednak jako osobna, zdefiniowana forma zrzeszenia – art. 106 ustawy wspomina jedynie o stowarzyszeniach o zasięgu ogólnopolskim, zrzeszających wyłącznie studentów, jako jednym z podmiotów posiadających prawo organizacji strajku. Stowarzyszenia mogą reprezentować interesy swoich członków, lecz wynika to z przepisów ustawy Prawo o Stowarzyszeniach.
Szczególnym typem zrzeszenia są związki zawodowe. Zgodnie z definicją z art. 1 ustawy o związkach zawodowych to dobrowolne i samorządne organizacje ludzi pracy, powołane do reprezentowania i obrony ich praw, interesów zawodowych i socjalnych. Jest to definicja dużo szersza niż powszechne rozumienie charakteru związków zawodowych, które zamyka się w ramach poszczególnych zakładów pracy i relacji pracownik – pracodawca.
Już teraz prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych przysługuje bezrobotnym, emerytom, wolontariuszom, stażystom oraz osobom zatrudnionym na umowach cywilnoprawnych, co wskazuje na to, że pojęcie ludzi pracy z art. 1 należy rozumieć nie w odniesieniu do pojęcia stosunku pracy, lecz szeroko, w odniesieniu do położenia społeczno-ekonomicznego czy przynależności klasowej.
Znaczna część studentów mieści się w tej szerokiej definicji. Z europejskiego badania Eurostudent VII wynika, że w Polsce w ubiegłych latach ok. 79% studentów podejmowało pracę w trakcie studiów, a 59% pracowało w trakcie semestru. Ze studenckiego badania „Ile kosztują Cię studia” przeprowadzonego w ubiegłym roku na UW wynika, że zaledwie 12% pracujących studentów posiadało umowę o pracę. Ok. ¾ studentów-pracowników pracuje na umowach śmieciowych, które nie oferują żadnych zabezpieczeń socjalnych. Położenie ekonomiczne młodego pokolenia studentów i pracowników jest w tym momencie zależne w dużej mierze od dwóch kategorii podmiotów – od pracodawców, którzy ustalają poziomy wynagrodzenia i warunki pracy oraz od uczelni, które dyskrecjonalnie dysponują narzędziami pomocy materialnej. Jednak tylko wobec pracodawców przysługuje im prawo niezależnej reprezentacji ich interesów ekonomicznych.
Postulujemy uznanie stowarzyszeń i związków zawodowych za pełnoprawnych partnerów społecznych w dialogu z władzami uczelni i Ministerstwem. Powinno to nastąpić poprzez wyrażoną wprost w przepisach ustawy legitymację do reprezentowania interesów studentów. Stronie społecznej powinny zostać przyznane adekwatne narzędzia do realizowania tych zadań. W obecnym kształcie regulacji prawne instytucje akcji protestacyjnej i strajku studenckiego istnieją jedynie formalnie. W momencie, gdy instytucje dialogu społecznego okazują się niewystarczające do rozładowania napięć społecznych, a reglamentowane prawnie drogi oporu przestają być realnie dostępne, strajk powraca w swobodnej, pozaprawnej formie. Chcemy, by prawo oporu w formie uregulowanej ustawowo miało szansę zaistnieć w sensie materialnym. Żeby instytucja strajku studenckiego mogła być czymś więcej, niż tylko formalnym ukłonem ustawodawcy, w stronę historii NZS-u i łódzkiego strajku okupacyjnego z 1981, należałoby wprowadzić konkretne zmiany. Związki zrzeszające studentki i studentów powinny być traktowane jako spójny element środowiska akademickiego, któremu należą się klasyczne uprawnienia typowe dla organizacji związkowych takie, jak: lokale, urządzenia techniczne, godziny związkowe czy konsultacje zmian przepisów z decydentami.
Dominik Chrabski, Róża Skrobiś
Prawo
