ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Kampania stołówkowa na Uniwersytecie Jagiellońskim: o braku publicznych stołówek i walce o tanie posiłki

26 V 2026

Kampania stołówkowa na Uniwersytecie Jagiellońskim: o braku publicznych stołówek i walce o tanie posiłki

Uniwersytet Jagielloński nie posiada dziś ani jednej publicznej stołówki – mimo że studiuje na nim około 35 tysięcy osób i dysponuje on budżetem rzędu 2 miliardów złotych.

Uniwersytet Jagielloński jest drugą co do wielkości uczelnią w Polsce. Krakowska uczelnia, szczycąca się prestiżem i tradycją, nie zapewnia jednak studentom podstawowego elementu zaplecza socjalnego w postaci publicznych stołówek.

Uniwersytet od lat stawia na prywatyzację usług socjalnych i pod tym względem wpisuje się w ogólnopolski trend wycofywania się uczelni z odpowiedzialności za warunki życia studiujących. Poza brakiem stołówek nad UJ-em wisi widmo zamkniętego DS „Kamionka”, który od lat bezskutecznie próbuje się sprzedać zamiast przywrócić go studentom i studentkom.

Niby publiczny, a wszystko prywatne i drogie

Uniwersytet, zamiast wziąć odpowiedzialność za własne zaplecze gastronomiczne, całkowicie oddał tę przestrzeń prywatnym podmiotom. W efekcie na uczelni pojawiają się kolejne prowizoryczne rozwiązania (jak np. kolejne automaty z przekąskami), które nie zmieniają podstawowego problemu — studiujący wciąż nie mają dostępu do tanich i ciepłych posiłków.

Jak wygląda codzienność na Uniwersytecie Jagiellońskim? Jeśli studiujesz na wydziale, na którym biznes prowadzi ajent, możesz kupić posiłek za ponad 30 złotych — często poza swoimi możliwościami finansowymi. Na uczelni funkcjonują także kawiarnie z drogimi przekąskami, automaty z wysoko przetworzoną żywnością i napojami energetycznymi, ale brakuje miejsc oferujących tanie i pełnowartościowe obiady.

W roku akademickim 2025/2026 nie otwarto żadnej stołówki. Na kilku wydziałach pojawiły się natomiast lunchomaty — automatyczne lodówki z gotowymi posiłkami do podgrzania i kosztującymi ponad 20 złotych! Na samym Kampusie Ruczaj operuje 13 prywatnych punktów gastronomicznych. Outsourcing stał się normą.

Przez lata władze Uniwersytetu Jagiellońskiego unikały tego tematu i udawały, że problem nie istnieje. Włodarze zaczęli reagować dopiero gdy zaczęliśmy głośno mówić o kryzysie stołówkowym i organizować protesty.

Pierwsze działania i deklaracje

Wobec bezczynności uczelni w październiku 2024 roku rozpoczęliśmy kampanię na rzecz otwarcia stołówek na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwsze działania podjęliśmy na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych, gdzie działało prywatne Bistro by Jelonek oferujące posiłki za ponad 30 złotych. Wystosowaliśmy petycję, w której domagaliśmy się otwarcia publicznej stołówki oraz wyposażenia pokoju socjalnego w mikrofalówki, czajniki i lodówki. Zebraliśmy pod nią ponad 1300 podpisów. W wyniku naszych działań rektor Piotr Jedynak zadeklarował w grudniu 2024 roku w wywiadzie dla UJOT TV utworzenie stołówki w Convivium w Collegium Novum wraz z początkiem kolejnego roku akademickiego. Obietnica ta do dziś nie została zrealizowana.

Z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych wycofał się ostatecznie dotychczasowy ajent, tłumacząc decyzję „nagonką medialną” i brakiem rentowności – co tylko dowodzi, że oddawanie gastronomii prywatnym przedsiębiorstwom jest skazane na porażkę. Władze nie wykorzystały jednak tej sytuacji, by przejąć odpowiedzialność za organizację tanich posiłków dla studiujących i pracujących na UJ. Na wydziale działalność zaczęło prowadzić kolejne bistro oferujące posiłki w cenie około 26 złotych. Mimo niewielkiej obniżki, ceny nadal pozostają zbyt wysokie dla wielu studiujących.

Bilans roku 2025 nie zmienił się: nie powstała żadna nowa stołówka, a wcześniejsze deklaracje pozostały niespełnione. Władze uczelni były za to wyjątkowo aktywne w tłumieniu protestów związanych z DS „Kamionka”. 

Rok akademicki zakończyliśmy bilansem: 0 nowych stołówek, 7 postępowań dyscyplinarnych i 6 zawieszeń w prawach studenta. 

Fundusz stołówkowy potrzebny od zaraz

Działania na Uniwersytecie Jagiellońskim są częścią szerszej, ogólnopolskiej walki o publiczne stołówki na uczelniach. W maju 2025 roku rozpoczął się okupacyjny strajk na Uniwersytecie Warszawskim z postulatem utworzenia ogólnopolskiego funduszu stołówkowego.

Podczas okupacji podpisano porozumienie z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, w którym ministerstwo zobowiązało się do stworzenia dedykowanego funduszu przeznaczonego na finansowanie publicznych stołówek (takie finansowanie nie istnieje od 21 lat!). Do dziś funduszu brak – nadal toczymy spór o fundusz i prowadzimy napięte negocjacje z resortem.

Z krakowskiej perspektywy protesty pozwoliły nagłośnić problem stołówek i zwiększyć presję na lokalne władze uczelni, w tym na Uniwersytet Jagielloński.

Stołówka na każdym kampusie

Postulujemy utworzenie co najmniej jednej publicznej stołówki na każdym kampusie Uniwersytetu Jagiellońskiego. Każda osoba, niezależnie od lokalizacji wydziału, powinna mieć dostęp do tanich i zdrowych posiłków. W przypadku bardziej oddalonych budynków uczelnia powinna zapewnić alternatywne rozwiązania, takie jak dowóz posiłków przygotowywanych w stołówkach. Celem powinno być stworzenie systemu, w którym każda studiujący i pracujący na uczelni mają rzeczywisty dostęp do przystępnych cenowo obiadów.

Taką wizję zmian przedstawiliśmy Samorządowi Studentów UJ w roku akademickim 2025/2026. Zarząd Samorządu wpisał postulat otwarcia stołówek do swojego programu wyborczego. Spotkaliśmy się także z przedstawicielami samorządu, by omówić szczegóły naszych postulatów i możliwe sposoby ich realizacji. W wielu kwestiach udało nam się wypracować wspólne stanowisko. Kolejnym krokiem było spotkanie z rektorem UJ Piotrem Jedynakiem.

Prywatne bistro nie zastąpi stołówki

22 maja spotkaliśmy się z rektorem i przedstawiliśmy nasze postulaty: stołówki powinny powstać na każdym kampusie, a prowizoryczne rozwiązania nie rozwiążą problemu.

Kiedy podnieśliśmy kwestię otwarcia co najmniej dwóch stołówek do 2030 roku, w tym jednej do 2027 roku, rektor stwierdził, że jest to możliwe. 

Jednocześnie władze uczelni nie traktują stołówek jako jedynego rozwiązania problemu z dostępem do posiłków.

Uniwersytet proponuje obecnie system dopłat do posiłków w prywatnych restauracjach. Władze argumentują, że takie rozwiązanie można wdrożyć szybciej niż budowę stołówki. Trudno jednak nie zauważyć, że przez lata uczelnia ignorowała problem, a dziś czas stał się argumentem przeciwko trwałym rozwiązaniom.

Często słyszymy od władz uczelni, że nie ma większego znaczenia, czy posiłki zapewnia podmiot publiczny czy prywatny, liczy się jedynie szybkie wdrożenie rozwiązania. Takie podejście jest jednak krótkowzroczne. Budowę stołówki można rozpocząć od razu, a system dopłat do prywatnych restauracji wcale nie eliminuje problemu niestabilności. Prywatne lokale działają zgodnie z logiką rynku — jeśli działalność przestaje być opłacalna, mogą wycofać się w każdej chwili. Takie sytuacje regularnie mają miejsce na uniwersytetach.

Nawet gdyby udało się stworzyć szeroki system zniżek i współpracy z restauracjami, nie daje on żadnej gwarancji trwałości. Restauracje mogą rezygnować z udziału w programie, podnosić ceny lub zakończyć działalność, a wtedy studenci i studentki ponownie zostają bez realnego dostępu do tanich posiłków. System dopłat do prywatnych lokali jest więc kolejną formą outsourcingu odpowiedzialności za zaplecze socjalne uczelni. Zamiast samodzielnie organizować dostępne posiłki, uniwersytet przerzuca ten obowiązek na rynek, którego celem jest zysk, a nie realizowanie potrzeb społecznych.

Publiczna stołówka działa inaczej. Nie musi przynosić zysku, ponieważ jej rolą jest zapewnienie wsparcia socjalnego studentom i studentkom. Uczelnia może utrzymywać ceny na niskim poziomie oraz kontrolować warunki pracy zatrudnionych osób. Dobrym przykładem jest stołówka Uniwersytetu Warszawskiego przy ulicy Oboźnej, gdzie posiłki w abonamencie kosztują około 17 złotych.

Publiczna stołówka daje uczelni znacznie większą kontrolę – zarówno nad cenami posiłków, jak i warunkami pracy osób zatrudnionych. Dzięki temu możliwe jest stworzenie stabilnego miejsca pracy i dostępnego systemu żywnościowego dla studiujących. Publiczne stołówki pełnią także ważną funkcję społeczną i kulturotwórczą. Tworzą ogólnodostępną przestrzeń spotkań, integracji i życia społecznego, której dziś na wielu kampusach brakuje. 

Wszystkie te argumenty przemawiają na rzecz stołówek, wskazując ograniczenia i wadliwość prywatyzacji. Władze zadeklarowały, że system zniżek zagwarantuje dostępne cenowo posiłki. Zapytani o ceny posiłków, przekazaliśmy władzom UJ, że obiady na uczelni powinny kosztować maksymalnie 16–17 złotych. Władze zadeklarowały, że będą dążyć do zapewnienia właśnie takich cen. Obecnie posiłki w prywatnych lokalach na uczelni kosztują zwykle ponad 30 złotych. Funkcjonujące systemy zniżek również nie rozwiązują problemu. Program Lex&Lunch oferuje maksymalnie 17% zniżki i obejmuje jedynie kilka lokali. Pokazuje to kolejne ograniczenia rozwiązań opartych na prywatnym rynku.

Od nowego roku akademickiego ma zacząć działać uczelniany system dopłat do posiłków. Będziemy obserwować sposób jego wdrażania i rozliczać władze z deklaracji, jednocześnie podkreślając, że jest to rozwiązanie tymczasowe. Tylko publiczne stołówki mogą zapewnić nam tanie, stabilne i dostępne posiłki.

Co dalej?

Władze UJ przyznały, że powstanie stołówek jest możliwe. Zamierzamy więc konsekwentnie rozliczać uczelnię z tych deklaracji. Nie będziemy biernie czekać. Nadal organizujemy protesty i wywieramy presję na władze uczelni oraz ministerstwo. Na Kampusie Ruczaj zorganizowaliśmy protest pod hasłem Prywatne bistro to nie stołówka i planujemy kolejne działania. 

Równocześnie 27 maja o 13.00 pod Sejmem RP odbędzie protest „3% dla nauki”, którego jednym z postulatów jest zwiększenie środków na zaplecze socjalne uczelni, w tym utworzenie funduszu stołówkowego. Dołącz do walki o fundusz i wyślij apel!

Stołówki nie są luksusem, a elementarną częścią zaplecza socjalnego publicznej uczelni. Uniwersytet Jagielloński ma środki i możliwości, by je stworzyć – potrzebna jest tylko wola jego władz.

 


Dołącz do Krakowskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej. Wypełnij formularz i przyjdź na zebranie organizacyjne.

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja