ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Dwa lata później: sąd zobowiązuje Uniwersytet Jagielloński do udostępnienia informacji w sprawie Kamionki

29 V 2026

Dwa lata później: sąd zobowiązuje Uniwersytet Jagielloński do udostępnienia informacji w sprawie Kamionki

Mijają właśnie dwa lata od strajku okupacyjnego w DS „Kamionka”. Z uwagi na fatalną sytuację mieszkaniową w Krakowie, postanowiliśmy zaprotestować. Wyczerpując wszystkie inne drogi, domagaliśmy się od władz Uniwersytetu Jagiellońskiego konkretnych deklaracji. Po 13 dniach okupacji, Uczelnia ugięła się, podpisując porozumienie. Jeden z punktów zobowiązywał rektora Jedynaka do zlecenia niezależnej wyceny remontu budynków nieczynnego akademika.

Zarówno projekt, przygotowany przez związaną z UJ pracownię, jak i zorganizowane tzw. „dni otwarte” okazały się skandaliczne w egzekucji. Badanie zainteresowania akademikiem należy uznać za splunięcie w społeczność studencką, którą w przygotowanej na tą okazję ankiecie pytano m.in. czy byłaby chętna zamieszkać w pokojach bez łóżek. Zrobiono absolutne minimum, by „w papierach uczelni” wszystko się zgadzało, zupełnie nie przejawiając woli do rozwiązania problemu kryzysu mieszkaniowego wśród studiujących. Ciężko zaakceptować taką prowizorkę, dlatego w trybie wniosku o udostępnienie informacji publicznej zapytaliśmy o szczegóły wykonanego projektu wyceny i przeprowadzonych „dni otwartych” Kamionki.

UJ ukrywa informacje, sąd przyznaje nam rację

UJ, w swojej twardogłowej tradycji, postanowił kolejny raz udowodnić brak woli w jakikolwiek dialog i polubowne załatwienie sprawy, stwierdzając w odpowiedzi, że nie zamierza przedstawiać tych informacji opinii publicznej. Kuriozalnym jest, że powołano się wtedy na tzw. „tajemnicę przedsiębiorstwa”, tak jakby uczelnie w Polsce rywalizowały między sobą na rynku publicznego mieszkalnictwa studenckiego. Wobec tego, zaskarżyliśmy działanie uczelni do sądu administracyjnego. Po wielu miesiącach, w końcu zapadł wyrok stwierdzający, że Rektor UJ Piotr Jedynak dopuścił się „rażącego naruszenia prawa” oraz zobowiązujący go do udzielenia brakujących informacji, a także wypłacenia nam zadośćuczynienia w wysokości symbolicznych 100 złotych. W uzasadnieniu Sąd wskazuje, że Uniwersytet świadomie lekceważył nasze prawa oraz celowo unikał rozstrzygnięcia sprawy. W szczególności zwrócono uwagę na rażącą bezczynność w rozpatrywaniu wniosku, wystosowywanie błędnych pouczeń, nieuzasadnione przedłużenie terminu odpowiedzi oraz inne oczywiste przykłady naruszenia prawa poprzez arbitralne lub wadliwe stosowanie przepisów. Podsumowując, stwierdzono że:

oceniając całokształt działań organu, Sąd doszedł do przekonania, że noszą one znamiona celowego unikania załatwienia sprawy, a przy tym istnieje uzasadniona obawa, że bez tych dodatkowych sankcji organ nadal nie będzie respektować obowiązków wynikających z przepisów prawa.

Co kwestionujemy w sprawie Kamionki?

Jeszcze przed strajkiem twierdziliśmy, że Kamionkę należy przywrócić do użytkowania i z uwagi na szalejący rynek najmu, zrobić to bez kalkulacji opłacalności. Akademiki są inwestycją w warunki socjalne studiujących (i często pracujących) osób. Zwracać się nie będą. Kręcenie głową polskich uczelni na cokolwiek, co na siebie nie zarobi, jest zjawiskiem, które chcemy i próbujemy zatrzymać. Podnosimy alarm, pokazując jak pod wpływem decyzji władz polskich uczelni studiowanie z roku na rok się elitaryzuje.

Dlatego nie wierzymy w żadne słowo uczelni, która nasyła na nas policję czy próbuje z niej wyrzucić. Gdy skonfrontowaliśmy Kanclerz UJ Monikę Harpulę z bezprawnym ukrywaniem informacji i żądaliśmy ich pilnego udostępnienia, postawiono nam zarzut jej poniżenia w oczach opinii publicznej. Tymczasem Sąd zgodził się z nami, uznając wystosowane i podpisane przez Kanclerz pisma za „rażąco naruszające prawo” i „mające pozorować działania”.

Nigdy nie chodziło nam o grzeczne ustawienie się w kolejce do rektora po pieniądze. Jasne jest, że jesteśmy zawsze spychani na jej koniec. Studiujących i ich postulaty postanowiono zamieść pod dywan, wskazując na rzekome nikłe zainteresowanie (raz jeszcze, „dni otwarte”) i nieracjonalny wydatek (skrywane warunki zamówionej wyceny). O ile UJ-ot nie znajdzie nowego sposobu na ukrycie warunków wyceny,  powinniśmy móc niedługo zapoznać się z tym jak, w naszej ocenie, ją zmanipulowano. Podczas niedawnego spotkania z władzami UJ, oznajmiono nam dalszą chęć sprzedaży Kamionki, tłumacząc się oczywiście nieopłacalnością remontu. Dlatego uzyskanie informacji o warunków przeprowadzonej wyceny jest kluczowe.


Akademik to nie projekt inwestycyjny

Argumenty UJ mające determinować sprzedaż są bezpodstawne. Uczelnia w tym samym czasie wnioskuje o niedawno odblokowane środki z Funduszu Dopłat na drugi budynek akademika na Ruczaju. Oznajmiono nam, że nawet nie próbowano wnioskować o fundusze na remont Kamionki, pomimo wyższego dofinansowania w przypadku zabytków. Znowu, niczym zdarta płyta, wybrzmiał argument o nierentowności akademika. Pytamy – czy rentowny akademik oznaczać ma tekturowe klitki? Czy takie będą nowe akademiki na Ruczaju, skoro o pieniądze na nie wnioskowano z powodzeniem?

Rektor Jedynak i jego otoczenie żongluje od dwóch lat tym samym zestawem mglistych wymówek. Gdy pytamy o konkrety, bezprawnie są przed nami ukrywane. Dziś władze UJ są prawnie związane do współpracy. Będziemy dalej nagłaśniać fasadową otwartość władz UJ-otu na dialog ze wspólnotą, którą przecież reprezentuje i informować Was o postępach w sprawie. Przywrócenie Kamionki to realna pomoc studiującym i jednocześnie symbol reanimacji dóbr publicznych. Nie tych pojedynczych, zoptymalizowanych kosztowo przykładów, w których o komfortową naukę i ożywienie kultury studenckiej niezmiernie trudno.

Kamionka zostanie!

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja