Bez domu, bez perspektyw, bez nadziei
12 czerwca 2023
Tekst jest częścią pierwszego numeru Alarmu Studenckiego. Chcesz nas wesprzeć? Wpłać na zrzutkę, dzięki której wydajemy naszą gazetę.
Kryzys bezdomności nie zawsze ma twarz starszego, siwego pana z dworca. Czasem to nastolatek ze smartfonem, siedzący w galerii handlowej czy student z plecakiem. Od czasu pandemii COVID-19 pogłębia się problem związany z brakiem stałego miejsca zamieszkania wśród młodych dorosłych.
Strukturalne przyczyny bezdomności
Jak to się dzieje, że nastolatek staje się osobą bezdomną? Według raportu Fundacji Po Drugie, bardzo często wynika to z dorastania w rodzinie dotkniętej problemem uzależnień czy przemocy domowej. Brak bezpiecznego azylu czy wychowywanie się w placówkach prowadzi do trudnego startu w dorosłe życie. W artykułach o młodych w kryzysie bezdomności czytamy, że są to osoby, które nie potrafią przystosować się do życia w społeczeństwie, są uzależnione od narkotyków czy alkoholu, mają problemy psychiczne. Należy jednak podkreślić, że to nie jednostkowe problemy są tutaj kluczowe. Najważniejsza jest cała struktura społeczna, polityczna i ekonomiczna. Ten problem to niestety skutek systemu, w którym żyjemy.
Obecna faza neoliberalnego kapitalizmu sprawia, że nie tylko młodzi z bardziej skomplikowaną przeszłością mają problemy z prowadzeniem godnego życia. Niskie płace, wysokie czynsze, brak wsparcia socjalnego ze strony państwa – to wszystko powoduje, że rzeczywistość jest przytłaczająca dla większości młodych dorosłych. Nie możemy znaleźć pracy, dostać umowy innej niż śmieciowa, wynająć kawalerki w normalnej cenie. Nie mamy oszczędności, nikt nie da nam mieszkania zakładowego czy nawet kredytu. Każdego dnia zastanawiamy się, czy następnego coś się zmieni, czy znowu zabraknie do pierwszego. Do tego często słyszymy, że jesteśmy roszczeniowi, wymagający i rozpieszczeni.
Publiczna edukacja wcale nie jest darmowa
Studenci również doświadczają epizodów bezdomności. Ceny mieszkań w całej Europie rosną, co utrudnia młodym dostęp do edukacji. Koszty wynajmu mogą doprowadzać do kryzysów, takich jak spanie na dworcach, w namiotach czy u znajomych. W Groningen w Holandii na początku tego roku akademickiego ponad 600 studentów rozpoczęło naukę bez mieszkania. W takich warunkach nie można się uczyć czy zaangażować w działalność koła naukowego. Jak to robić, kiedy zastanawiasz się, gdzie spędzisz noc?
Państwo nie istnieje
Potrzebna jest szeroka sieć wsparcia dla młodych. Nie tylko wysokie stypendia socjalne czy tanie, państwowe akademiki dla studentów, ale też rozbudowa zasobów mieszkaniowych dla wszystkich w trudnej sytuacji materialnej. Publiczna psychiatria dziecięca na wysokim poziomie. Pomoc dla osób z niepełnosprawnościami, włączanie ich w sieci wsparcia (blisko 40 proc. placówek oferujących wsparcie osobom w wieku 17-25 lat przyjęła do siebie osobę z orzeczeniem o niepełnosprawności!). Profilaktyka uzależnień. Lista może się ciągnąć i ciągnąć, bo nasze państwo ma braki nawet w najbardziej podstawowych kwestiach.
Zysk ponad ludźmi
To nie jest tak, że kryzys bezdomności wśród młodych jest ich winą. To po prostu system kreuje okrutną rzeczywistość. Agresywny kapitalizm, nastawienie na indywidualny sukces, ograniczanie pomocy socjalnej. Człowiek mający zdrowe relacje rodzinne, wsparcie psychiczne najbliższych czy sieć przyjaciół, też niekoniecznie będzie dobrze funkcjonować. Uniwersytety powinny budować więcej akademików, podnosić stypendia socjalne i zapewniać lepsze warunki do kontynuowania nauki. Państwo ma za zadanie wspierać osoby w gorszej sytuacji materialnej czy rodzinnej. Zamiast tego, instytucje publiczne dogadują się z wielkimi biznesami, nieustannie wykluczając najsłabszych. Pozostaje nam tylko walczyć z instytucjami, które utrzymują status quo.
Magdalena Kalbarczyk
Akademiki
