ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Mieszkanie idealne dla studenta — czyli jakie?

25 listopada 2023

Mieszkanie idealne dla studenta — czyli jakie?

Tekst jest częścią drugiego numeru Alarmu Studenckiego. Chcesz nas wesprzeć? Wpłać na zrzutkę, dzięki której wydajemy naszą gazetę.

Komfortowy pokój dla studentki, mieszkanie idealne dla studentów – to hasła-obietnice, które często pojawiają się już w tytułach ofert na popularnych portalach ogłoszeniowych. Obietnice kierowane są bezpośrednio do studentów, bo w miastach akademickich to właśnie oni stanowią największą grupę społeczną zainteresowaną wynajmem. 

Trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę trendy polityki mieszkaniowej polskich uniwersytetów: domy studenckie pokrywają, w zależności od miasta, od kilku do kilkunastu procent rzeczywistego zapotrzebowania studiujących. Te statystyki entuzjastycznie przywołują właściciele prywatnych akademików, pisząc o nich jak o szansie oraz zabezpieczeniu na czas wahającej się koniunktury – oczywiście dla inwestorów, nie dla mieszkańców. 

Student jako typ lokatora 

Duży popyt nie wyjaśnia do końca tak wyraźnego odwoływania się w ogłoszeniach do osób studiujących. Można by wręcz wywnioskować, że student czy studentka to pewien szczególny typ lokatora, w dodatku mile w tej roli widzianego. 

Przyczyny tkwią zapewne w stereotypach i przypuszczeniach właścicieli mieszkań. Studenci są młodzi, zatem mają mniejsze doświadczenie – prawdopodobnie nie zauważą mankamentu w wykończeniu łazienki albo naciąganego zapisu w umowie, nie będą mieli śmiałości głośno dopominać się o swoje prawa w przypadku podwyżki czynszu czy opóźnień w zwrocie kaucji. 

Studenci znajdują się na tym etapie życia, którego w naszej kulturze nie wiąże się z zakorzenieniem w jednym miejscu i stabilizacją. Nie mają opinii wymagających, kojarzą się żartobliwie z książkami, tanim gotowaniem i imprezami. Nie założą rodziny, nie „przywłaszczą” sobie mieszkania, np. urządzając je swoimi meblami, bo zwyczajnie nie mają na to środków. Łatwo wypowiedzieć im umowę, odesłać do wyobrażonych rodziców, wykorzenić po skończeniu studiów. 

Ideał a rzeczywistość 

Publikujący oferty najmu dla studentów chętnie sięgają zwłaszcza po ten jeden przymiotnik: idealny. Mieszkanie idealne znaczy doskonale dostosowane do potrzeb studentów. 

A jakie są potrzeby mieszkaniowe studentów? Jako studentce na myśl przychodzą mi głównie trzy czynniki: przystępna cena, miejsce do nauki (biurko lub chociażby stół) oraz przyjazna lokalizacja – w pobliżu uczelni czy biblioteki, z komunikacją zbiorową i sklepem spożywczym w zasięgu spaceru. 

Na potrzeby tego artykułu analizuję kilka stron ofert z całej Polski ogłaszających się w kategorii „idealnych dla studenta”, by zestawić oczekiwania z rzeczywistością. Mamy do czynienia z mieszkaniami dostosowanymi do naszych potrzeb, czy z kolejnym sloganem przyciągającym „bezproblemowych” wynajmujących? 

Studentowi wynajmę przytulny pokój 

Niektóre z przeglądanych propozycji wydają mi się komiczne, biorąc pod uwagę wykorzystany kontekst idealności. Bo który student marzy o życiu w suterenie domu jednorodzinnego na przedmieściach Wrocławia? Z właścicielem nad głową, ale za to z osobnym wejściem przez ogród! 

Zauważam też budzące wątpliwość wzmianki, takie jak „preferowani studenci pierwszego roku”. Na myśl nasuwa się od razu narracja o naiwności i zagubieniu pierwszoroczniaków — często są to osoby, które pierwszy raz w życiu wyprowadzają się z rodzinnego domu. Łatwiej mogą paść ofiarą nieuczciwego czy przekraczającego granice wynajmującego. Niestety, w kwestiach mieszkaniowych często uczymy się na błędach. Wiele oglądanych przeze mnie ogłoszeń oferuje dobrą lokalizację i poziom umeblowania – jest biurko do nauki czy dobrze wyposażona kuchnia, a nie tylko kuchenka turystyczna i zlew. Ciężko jednak pogodzić się z opłatami – zwłaszcza w większych miastach. Jeżeli porównamy je z kosztem klasycznego akademika (np. 415 złotych miesięcznie w krakowskim Miasteczku Studenckim AGH), przebicie rynkowe wynosi nawet 400–450%. 

W Gdańsku pokój o dość standardowej wielkości 11 metrów kwadratowych, dłuższy niż szerszy, namiętnie nazywany jest dużym. Stąd też cena – 1800 złotych miesięcznie. Sporo jak na pięciu współlokatorów w kolejce do łazienki, a także konieczność wyprowadzki w okresie letnim, kiedy zapewne ten sam pokój podnajmowany jest turystom. 

Trzeba ponownie zastanowić się, czy idealnym mieszkaniem studenckim może być takie, które wymaga karkołomnego łączenia pracy (często fizycznej i wyczerpującej emocjonalnie np. w gastronomii) ze studiami i przygotowaniem do nich. Karkołomnego, bo czasem na umowie zleceniu wystarczy choroba czy zwolnienie z dnia na dzień, by budżet się nie pospinał — a przy opłatach pochłaniających ponad połowę przychodów i bez wsparcia rodziny wcale nie jest o to trudno.

 

Aleksandra Kowalik 

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja