ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Kto ma decydować o Indeksie? Stanowisko ws. przyszłości klubu w piwnicy Domu Studenta

31 V 2026

Kto ma decydować o Indeksie? Stanowisko ws. przyszłości klubu w piwnicy Domu Studenta

Warszawa, 31 maja, 2026 r. 

Kto ma decydować o Indeksie?
Stanowisko ws. przyszłości klubu w piwnicy Domu Studenta

Społeczność Uniwersytetu Warszawskiego od dekad cierpi na brak klubów studenckich. Rola klubów – jako miejsc tworzenia studenckiej kultury, budowania pamięci instytucjonalnej i przestrzeni, w której spędza się czas wolny w towarzystwie znajomych – jest obecnie niezagospodarowana. Hybrydy, Proxima, Stodoła – dziś te nazwy studentom i studentkom kojarzą się z komercyjnymi lokalami, w których występują znani artyści i artystki, a bilety pozostają poza zasięgiem wielu z nich. Nie mamy miejsc, w których moglibyśmy organizować wydarzenia (koncerty, standupy, przestawienia teatralne, slamy poetyckie, etc.). Kluczowym elementem studenckiej kultury jest jej oddolność i brak przymusu członkostwa w żadnej formalnej organizacji. Dawniej jeden z takich klubów pod nazwą „Sigma” mieścił się w piwnicy budynku Zarządu Samorządu Studentów. Od początku lat dwutysięcznych do 2026 znajduje się tam turystyczna restauracja „Indeks”.  

Umowa najmu sprywatyzowanego klubu zawierała postanowienie, zgodnie z którym „Indeks” miał pozostać przestrzenią studencką. Restaurator był zobowiązany do składania cyklicznych sprawozdań z działalności kulturalnej – na którą miał przeznaczać kwotę nie mniejszą niż 5 538 złotych miesięcznie – Zarządowi Samorządu Studentów, który formalnie zarządza budynkiem. Mimo tych zabezpieczeń przestrzeń została bezpardonowo zagrabiona i zamieniona w maszynkę do wyciągania pieniędzy od turystów. Ceny wzrosły, a studenckie życie zostało z niej całkowicie wypchnięte. Samorząd biernie się temu przyglądał – przez cały okres najmu nie odbywały się tam studenckie wydarzenia, nie zostało też złożone żadne sprawozdanie. Przez cały ten czas umowa zawierała punkt o wypowiedzeniu umowy w przypadku niewywiązywania się z kulturowych zobowiązań.

* * *

Przygotowany przez nas projekt uchwały wzywający kanclerza Roberta Greya do zerwania umowy z restauracją został zepchnięty w styczniu przez marszałka parlamentu do tzw. zamrażarki. Na marcowym posiedzeniu w porządku obrad znalazła się nowa wersja uchwały – zawierająca następujący fragment:

Parlament Studentów Uniwersytetu Warszawskiego wzywa władze Uniwersytetu Warszawskiego do przygotowania, w ścisłej współpracy z Zarządem Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego, planu zagospodarowania przestrzeni lokalu Indeks (...).

Dopiero wtedy Parlament Studentów Uniwersytetu Warszawskiego podjął uchwałę wzywającą kanclerza do zerwania umowy z „Indeksem”. 

Uchwale towarzyszyło pismo przygotowane przez przewodniczącego zarządu, Mateusza Mossakowskiego, do kanclerza Greya, w którym samorządowiec głosił:

Pomieszczenia zostałyby zagospodarowane oraz w pełni wyposażone na poczet stworzenia tam ogólnodostępnej przestrzeni służącej całej społeczności akademickiej oraz zarządzanej przez Zarząd Samorządu Studentów. Tym samym Indeks stałby się na co dzień miejscem odpoczynku, spędzania wolnego czasu oraz przestrzenią coworkingową, zaś w razie potrzeby byłyby on w sposób całkowicie bezpłatny udostępniany przez Zarząd Samorządu Studentów wszystkim jednostkowym Radom Samorządu Studentów, kołom naukowym oraz innym organizacjom studenckim w celu realizowania wydarzeń kulturalnych, rozrywkowych i integracyjnych. Powyższe rozwiązania dają gwarancję zwrotu lokalu w ręce osób studiujących.

Po wielu miesiącach naszej kampanii, apeli i nacisków kanclerz faktycznie wypowiada umowę. Uniwersytet przychylił się do żądań z pisma ZSS-u i aktualnie trwa proces rozwiązywania umowy z firmą Topgastro.

* * *

To historyczny krok w stronę wyrwania naszego uniwersytetu z rąk biznesu i odzyskania tej przestrzeni dla studentek i studentów. Samo wypowiedzenie umowy nie jest jednak jeszcze pełnym zwycięstwem. Ten sam samorząd, który w zamian za wielotysięczny czynsz z najmu ignorował nasze potrzeby, teraz uważa, że najlepiej wie, czego oczekuje nasza społeczność. Wpisując się w trend korporatyzacji uczelni, biurokraci z ZSS chcą przeznaczyć „Indeks” na przestrzeń coworkingową. Do organizacji wydarzeń mają być dopuszczone wyłącznie formalnie zarejestrowane organizacje i ciała takie jak samorządy wydziałowe czy koła naukowe. Takie rozwiązanie zabije spontaniczność i zabetonuje władze skompromitowanych aparatczyków nad naszym klubem. Nie potrzebujemy kolejnego sterylnego space'u bez duszy. Muzyka, sztuka, debaty, spontaniczne spotkania – tego brakuje dziś w przestrzeni dawnego „Indeksu”. Zamiast kolejnego miejsca do pracy i networkingu potrzebujemy żywego klubu studenckiego.

Studencka kultura nie powstaje z uchwał, regulaminów i decyzji podejmowanych za zamkniętymi drzwiami. Żaden samorząd nie jest w stanie odgórnie stworzyć żywego klubu. Może co najwyżej udostępnić przestrzeń i pozwolić działać tym, którzy chcą z niej korzystać. Jeśli klub ma żyć, jego użytkownicy i użytkowniczki muszą mieć realny wpływ na sposób jego funkcjonowania. Próba narzucenia sztywnej struktury nie zwróci nam naszego klubu w pełnym znaczeniu tego słowa. Struktura może zapewnić kulturze infrastrukturę i warunki do niezależnego rozwoju albo próbować podporządkować ją własnym interesom i zdusić w zarodku.

Dlatego za zarządzanie tą przestrzenią musi odpowiadać społeczność, nie instytucje zblatowane z rektorską władzą. Chcemy, by decyzje podejmowane były na cyklicznych zebraniach otwartych dla każdej studentki i studenta UW. Możliwość współdecydowania o klubie powinna zależeć wyłącznie od zaangażowania – bez instytucjonalnych barier, bez formalnego członkostwa, bez biurokracji. Zebrania ustalałyby grafik wydarzeń wymagających wykorzystania całej przestrzeni, takich jak koncerty, slamy poetyckie czy performanse. Przez resztę czasu klub pozostawałby otwarty na życie studenckie – spontaniczne spotkania, dyskusje i integrację. Zadania administracyjne, takie jak koordynacja wydarzeń, organizacja zaplecza logistycznego i promocja, wymagają powołania stałej grupy, która zapewni ciągłość ich realizacji. Uważamy, że powinien zajmować się nimi niezależny od samorządu komitet, wybierany bezpośrednio przez studentki i studentów na zebraniach. Komitet koordynowałby również działalność grup roboczych, które odpowiadałyby za konkretne rodzaje aktywności – przykładowo organizację koncertów, wernisaży czy spektakli. Każda osoba, która chce współtworzyć klub, będzie mogła wyjść z inicjatywą i przyjść na zebranie ze swoim pomysłem na tę przestrzeń. 

Taka struktura organizacyjna zapewni równowagę pomiędzy niezależnością i spontanicznością a stabilnością i odpowiedzialnością za klub. Umożliwi zaangażowanie pasjonatów bez sztywnych formalnych zobowiązań i odda kontrolę nad sztuką w ręce osób, które najlepiej znają jej potrzeby. Jesteśmy gotowi o sobie decydować. Wolność tworzenia oznacza również możliwość popełniania błędów, eksperymentowania i szukania własnych form działania.

* * *

Władze Uniwersytetu Warszawskiego oraz Zarząd Samorządu Studenckiego powinni zorganizować szeroko komunikowane, otwarte spotkania poświęcone przyszłości klubu oraz zagwarantować, że wypracowane podczas nich rozwiązania będą miały realny wpływ na podejmowane decyzje.

Apelujemy do studentek i studentów oraz pracownic i pracowników Uniwersytetu Warszawskiego o opowiedzenie się za oddaniem klubu w studenckie ręce.

 

Studentki i studenci Uniwersytetu Warszawskiego zrzeszeni w OZZ Inicjatywa Pracownicza 

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja