ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

„Jowita” w trybach miejskiej machiny wzrostu i wyzysku

20 III 2024

„Jowita” w trybach miejskiej machiny wzrostu i wyzysku

Artykuł jest częścią książki Jowita zostaje. Historia 10 dni ruchu studenckiego, którą znajdziesz za darmo w zakładce Publikacje.

W pierwszym numerze Alarmu Studenckiego jego redakcja zdefiniowała problem dotyczący młodzieży uczącej się:

Jaką główną funkcję społeczną pełni dziś uniwersytet? Na pewno nie jest to edukacja. W praktyce to ściąganie do miasta masy młodych, aby z ich pracy pomnażać milionowe zyski w branży prywatnego wynajmu i „studenckich” zawodach: od obsługi w gastro, przez kurierkę, sklepy, hotele, aż po magazyny Amazona. Na własnych plecach doświadczamy zapaści systemu publicznej wyższej edukacji, która ponad wszystko stawia interes prywatnych biznesmenów

Jednym z przejawów owej zapaści jest postępująca od dwóch dekad redukcja liczby miejsc w akademikach (tabela 1), które z definicji miały stanowić alternatywę dla wysokich i ciągle rosnących cen na rynku najmu (tabela 2). Gwałtowny wzrost czynszów w 2022 i 2023 roku wyrzucił całe rzesze studentów z rynku nieruchomości, a czasami także ze studiów. Uświadomił też wszystkim znaczenie socjalnego wsparcia dla studiujących.

Konflikt i ostatecznie okupacja Jowity, przeznaczonego do likwidacji i odsprzedania poznańskiego domu studenckiego, nie wydarzyły się przypadkowo. Zlokalizowany w samym centrum miasta akademik sąsiaduje z budynkami Hotelu Sheraton i Mercure oraz Concordia Design, wybudowanym siłami m.in. firmy VOX, należącej do rodziny Voelkel, jednej w najbogatszych w Poznaniu i Polsce. Na oficjalnej stronach  Concordii czytamy: Chcemy, by ta przestrzeń tętniła życiem, łączyła biznes i design także dzięki sztuce i rozrywce, by integrowała społeczność lokalną, poznaniaków i turystów. Tworzymy demokratyczną, dostępną, ale również unikatową przestrzeń miejską.... Konflikt o Jowitę jest jasnym zaprzeczeniem tych słów. 

Tabela 1. Liczba miejsc w domach studenckich (wg GUS) od dwóch dekad systematycznie spada. Liczba studentów i studentek przypadających na jedno miejsce utrzymuje się od wielu lat na podobnym poziomie (minimum 1:10) i wskaźnik ten test o wiele gorszy niż w latach 80. czy nawet 90. Istotny wpływ na pogorszenie sytuacji miał wzrost liczby osób uczących się na wyższych uczelniach, który nastąpił zwłaszcza na przełomie lat 90. i 2000. Na rynek pracy wchodził wówczas wyż demograficzny. Stopa bezrobocia oficjalnego wzrosła w Polsce do 20%; wśród absolwentów nawet ponad 40%. Studiowanie pozostawało niekiedy jedyną alternatywą życiową i szansą na zdobycie zatrudnienia z uwagi na tanią studencką silę roboczą. Studenci i studentki do 26 roku życia byli (i są) zwolnieni z opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Z drugiej strony część chętnych musiała studiować zaocznie. Nie stać ich często było na ponoszenia kosztów studiów dziennych. Dziś studiuje o wiele mniej osób, ale zabezpieczenie lokalowe dla studentów pozostaje bez większych zmian.

 

Rok

 

1980

1985

1990

1995

2000

2005

2010

2015

2020

2021

2022

Liczba miejsc w domach studenckich w Polsce [w tys.]

124,1

121,9

126,3

135,5

140,6

146,3

137,8

132,0

117,5

112,4

115,3

Liczba studentów na 

1 miejsce w domu studenckim

3,7

2,8

3,2

5,9

10,2

13,4

13,4

10,6

10,4

10,8

10,6

 

Tabela 2. Koszt odtworzeniowy 1m2 powierzchni mieszkalnej w Poznaniu podawany przez Wojewodę Wielkopolskiego od 2005 roku systematycznie rośnie. Jest to jeden ze wskaźników pokazujących, jak może kształtować się wysokości czynszu na danym rynku. W Poznaniu w latach 2005-2023 wskaźnik ten wzrósł o 197%, przy skumulowanej inflacji ok. 79%. W ostatnich dwóch dekadach zatem ceny na rynku najmu realnie mocno rosły, kiedy sytuacja z miejscami w akademikach się pogorszyła. Podobny wzrost ww. wskaźnika jak w Poznaniu, obserwujemy także w innych miastach akademickich.

 

Rok

 

2005

2006

2007

2008

2009

2010

2011

2012

2013

2014

2015

2016

2017

2018

2019

2020

2021

2022

2023

Koszt odtworzeniowy 

1 m2 powierzchni mieszkalnej w Poznaniu [w zł]

3000

3270

3890

5160

4930

5130

5515

4980

5370

5386

5386

5198

5207

5302

5488

5217

6405

7698

8919

 

Współczesne miasto jawi się – jak stwierdził Harvey Molotch – jako machina wzrostu, gdzie wokół gruntów i nieruchomości tworzy się określony układ interesów. W dążeniu do zapewnienia odpowiedniego klimatu dla biznesu jest ona wykorzystana przez właścicieli parceli. Za nimi podąża cała gama różnego typu przedsiębiorców i instytucji, operujących w dziedzinie planowania i projektowania, budownictwa, transportu i łączności, bankowości, handlu nieruchomościami, usług pozamaterialnych etc. Wszystko po to, by przyciągnąć na dany teren możliwie licznych i pożądanych w regionie inwestorów, z odpowiednio wysokim kapitałem. Równolegle pojawia się proces wyróżniania lokalnych elit, nie tylko właścicielskich, ale także politycznych, składających się także z funkcjonariuszy lokalnych władz ustawodawczych i wykonawczych, decydujący o sposobie użytkowania tych gruntów. Z całą pewnością w dużych aglomeracjach akademickich do elit tych zaliczamy też władze wyższych uczelni publicznych i prywatnych. 

W ujęciu Davida Harveya aglomeracje dążą do przechwycenia nadwyżek ekonomicznych i prowadzą swego rodzaju nieustanną rywalizację geopolityczną. Sukces danego ośrodka w dużej mierze zależy od jego relatywnej pozycji w konkurencji o hegemonię kulturową. Miasto musi wydawać się innowacyjne, ekscytujące i kreatywne w wymiarze stylu życia, kultury wysokiej i mody, a także nauki i wykształcenia. 

Urbanizacja sprzyja zatem akumulacji nadwyżki kapitału, co wiąże się z procesem zawłaszczania i prywatyzacji gruntów oraz przestrzeni miejskich, w połączeniu z minimalizowaniem wydatków na cele ogólnospołeczne. Kwestia Jowity wpisuje się w ten scenariusz. Potrzeby pracujących na swoje utrzymanie studentów i studentek zderzają się z prywatnym interesem elit władz i biznesu zarejestrowanego w raju podatkowym na Cyprze. Logika władz Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza jest następująca: skoro cypryjska spółka Shellcast Ventures blokuje remont Jowity, najprościej jest akademik sprzedać! Tak, aby prywatny kapitał poczuł się usatysfakcjonowany.

Z drugiej strony, kapitalistyczny układ miejski okazuje się względnie trwały, co podkreśla zarówno  Molotch, jak i Harvey. W przeciwieństwie do samego kapitału gruntów nie można przenieść. Kluczowego znaczenia nabiera zagadnienie obrotu nieruchomościami na rynku lokalnym. Kapitalizm tworzy nową przestrzeń za cenę zniszczenia dotychczasowego krajobrazu. W efekcie mieliśmy i mamy np. do czynienia nie tylko z procesami dezindustrializacji i (ponownej) industrializacji, ale także kluczowymi zmianami w strukturze własności zasobów mieszkaniowych i reprywatyzacją, zahamowaniem uspołecznionego budownictwa mieszkaniowego i dyktatem deweloperów. Wszystko to powodowało lub powoduje konflikty zarówno pracownicze (np. likwidacja zakładów pracy), lokatorskie (utrata prawa do mieszkania), czy także dotyczące położenia socjalnego studentów i studentek. Jednak walka toczy się też w szerszym kontekście: w odniesieniu do planowania i zagospodarowania przestrzennego, priorytetów budżetowych miasta i uniwersytetów, a także w zakresie udziału czy wykluczania z procesów decyzyjnych określonych grup społecznych. Studenci i studentki w wielu miastach zaczynają gromko żądać zmian. Nie godzą się na dotychczasową politykę władz uczelnianych, dla których fundamentem ciągle pozostaje neoliberalna polityka ekonomiczna. 

 

Jarosław Urbański (ur. 1964) – socjolog i aktywista związany od lat 80. z ruchem anarchistycznym, a później także środowiskiem poznańskiego Rozbratu. Działacz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Autor książek „Prekariat i nowa walka klas”, „Społeczeństwo bez mięsa” i wielu innych artykułów naukowych i publikacji. 

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja