ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Jowita – o co tak naprawdę chodzi?

18 lutego 2026

Jowita – o co tak naprawdę chodzi?

W ostatnich tygodniach coraz częściej można usłyszeć, że „Jowita jest już stracona”. Że to koniec, że nic się nie udało, że cała mobilizacja była na próżno. Tyle że ta opowieść jest wygodnym uproszczeniem. Jeśli chcemy uczciwie powiedzieć, w jakim punkcie jesteśmy, musimy cofnąć się o trzy lata i przypomnieć sobie, jak ta historia naprawdę wyglądała. 

Mobilizacja i okupacja 

Przenieśmy się na chwilę do kwietnia 2023 roku. To wtedy na profilu na Facebooku rektorki Uniwersytetu Adama Mickiewicza, Bogumiły Kaniewskiej, pojawił się pierwszy post zapowiadający sprzedaż Jowity. Od samego początku działania Kół Młodych Inicjatywy Pracowniczej w obronie akademika, na jaw wychodziły zaniedbania władz uniwersytetu: brak starań o możliwość remontu budynku czy nierozwiązane sprawy własnościowe związane z działką, na której stała część Jowity. Kolejne ekspertyzy, przedstawiane przez kanclerza Marcina Wysockiego wskazywały na rosnący koszt remontu, dodatkowo eksperci nieustannie podkreślali w nich „niewykorzystanie potencjału rynkowego” – przecież działka w centrum powinna być wykorzystana na hotel, mikrokawalerki lub prywatny akademik.  

Walka o poznański akademik Jowita zaczęła się właśnie wtedy, w kwietniu 2023 roku. Pierwszym krokiem było spotkanie z rektorką, demonstracje, ulotkowania na wydziałach, wydaliśmy też wtedy pierwszy numer Alarmu Studenckiego. Kluczowym momentem okazała się jednak 10-dniowa okupacja budynku, rozpoczęta w grudniu. Mobilizacja ogólnopolskiej społeczności studenckiej pokazała skalę oporu i sprzeciwu wobec nieustannych prób prywatyzacji dobra wspólnego, jakim jest uniwersytet i niekończącego się traktowania instytucji publicznej jak korporacji, która ma przynosić zysk. Ostatecznie okupacja zakończyła się wizytą nowego ministra nauki i szkolnictwa wyższego, Dariusza Wieczorka, który zapowiedział fundusze i remont budynku. 

Chaos działań władz

Od stycznia do lipca 2024 roku Zespół ds. Modernizacji i Przebudowy DS. Jowita spotykał się pięć razy​. W skład zespołu wchodzili architekci, przedstawiciele władz uczelni oraz reprezentanci strony studenckiej. Spotkania miały charakter konsultacyjny, ale bez jasnego harmonogramu i zabezpieczonego finansowania. Postęp był powolny. Przyjęto za to harmonogram konkursu architektonicznego, na który zarezerwowano środki z MNiSW.

W trakcie spotkań Zespołu ds. Modernizacji i Przebudowy DS. Jowita przewodnicząca samorządu studenckiego, Julia Przybyłowska, zaproponowała utworzenie Centrum Aktywności Studenckiej i Doktoranckiej – czyli miejsca dla organizacji studenckich. Brzmi dobrze, ale problem w tym, że w praktyce oznaczałoby wykluczenie Inicjatywy Pracowniczej – czyli nas, tych, którzy doprowadzili do zmian i okupowali akademik. To przykład, jak władze próbują przejąć nasze postulaty, „przypisać” sobie zasługi i ograniczyć dostęp tym, którzy naprawdę walczyli o Jowitę.

W połowie listopada 2024 roku doszło do skandalicznego incydentu. Przedstawiciel właściciela działki, nad którą znajduje się łącznik pomiędzy stołówką a budynkiem mieszkalnym bezprawnie uszkodził łącznik. UAM zgłosił sprawę na policję, a powiatowy nadzór budowlany uznał to za nielegalną przebudowę i nakazał powrót do stanu poprzedniego. To wydarzenie pokazuje jednak, że brak skutecznego nadzoru nad sytuacją i wieloletnie zaniedbania w uregulowaniu kwestii własnościowych stały się realnym zagrożeniem dla infrastruktury budynku i dodatkowo przyspieszyły jego degradację. 

W październiku 2025 roku ogłoszono wreszcie zwycięski projekt przebudowy akademika. Jowita nie tylko miała zostać odnowiona, ale miała też zyskać dwa dodatkowe piętra. To ważny fakt: istnieje konkretna koncepcja, która pokazuje, że Jowita może funkcjonować dalej jako przestrzeń publiczna, studencka i społeczna.

Brak funduszy, brak remontu? Nie do końca

Ostatnio media obiegła informacja o tym, że władze UAM nie dostały z Banku Gospodarstwa Krajowego obiecanych funduszy na remont akademika Jowita. Czy to oznacza koniec? Nie. Gdyby nie presja społeczna, Jowita prawdopodobnie zostałaby już sprzedana. Dziś sytuacja wygląda inaczej: sprzedaż została zatrzymana, istnieje projekt architektoniczny, temat pozostaje w debacie publicznej, a władze deklarują dalsze próby pozyskania środków.

To nie jest finał tej historii. To kolejny etap. Sprawa Jowity stała się symbolem szerszego problemu: czy uniwersytet ma być wspólnotą dbającą o potrzeby mieszkaniowe studentów, czy instytucją zarządzającą nieruchomościami w logice rynkowej. Kluczowe jest nie ogłaszanie porażki i panika, lecz dalsze monitorowanie działań władz, pilnowanie kwestii własnościowych oraz domaganie się realnego planu finansowego.

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja