ozz inicjatywa pracownicza / mlodzi.ozzip.pl

Parę słów po wizycie w Kijowie: sprawozdanie ze związkowej konferencji

3 lipca 2025

Parę słów po wizycie w Kijowie: sprawozdanie ze związkowej konferencji

20 i 21 czerwca w Kijowie odbyła się międzynarodowa konferencja związków zawodowych „Stosunki pracy i kwestie socjalne w Ukrainie podczas wojny. Międzynarodowa perspektywa i współpraca”, w której wzięli udział przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej, w tym Kół Młodych. Poza nami, w spotkaniach uczestniczyły związkowczynie i związkowcy z Ukrainy i Francji, natomiast zdalnie dołączyły przedstawicielki związków z Włoch, Szwecji i Brazylii. Pierwszego dnia poznałyśmy się nawzajem i próbowałyśmy zrozumieć, na jakich polach i w jakich warunkach działają nasze organizacje. Drugiego dnia omówiliśmy głębiej wyzwania i problemy, z którymi się mierzymy jako pracownice i studenci. Zastanawialiśmy się też nad możliwymi formami przyszłej współpracy ponad granicami krajów. W czasie przerw, czy po zakończeniu oficjalnych części konferencji, prowadziłyśmy swobodne rozmowy na różne tematy, od spraw zmagań życia codziennego, szczególnie w kontekście wojny, do światowych trendów w ruchach pracowniczych. Głównym celem spotkań było poznanie perspektyw związkowczyń z Ukrainy, nie zabrakło jednak również przestrzeni dla historii z innych części świata. Najczęściej powracały kwestie zmagań pracowników kolei, pracownic opieki zdrowotnej i społecznej oraz ukraińskich i polskich studentek.

Wspólne wyzwania

Nasze historie przedstawiałyśmy, wychodząc od własnych doświadczeń i operując na konkretnych przykładach. Łatwo można było jednak odnaleźć wspólne motywy, powtarzające się niezależnie od dziedziny, czy kraju naszych działań.

Każde z nas działa w ramach neoliberalnego systemu, traktującego optymalizację finansową jako najwyższą wartość. Priorytetem przestaje w nim być m.in. zapewnianie możliwości wypoczynku, czy bezpieczeństwa socjalnego. Prywatyzacji i komercjalizacji zostają poddane coraz to kolejne obszary naszego życia. Pogorszeniu ulegają z jednej strony warunki zatrudniania pracowników, a z drugiej jakość usług publicznych – opieki zdrowotnej, edukacji, systemu emerytalnego. Jako uniwersalny został rozpoznany też kryzys mieszkaniowy oraz kryzys rosnących kosztów życia. Pomimo różnych perspektyw na działalność związkową, w wypowiedziach delegatek wszystkich krajów można było odnaleźć wspólną świadomość tej sytuacji. Tworzy to przestrzeń do postrzegania naszych działań jako jednej walki o stawianie nie wzrostu kapitału, a dobra całego społeczeństwa na pierwszym miejscu.

Wspólne są także problemy, z którymi mierzymy się w naszych związkach. Każda organizacja wspominała o zmaganiach z systemem prawnym, który zamiast chronić słabszych, broni interesu grup uprzywilejowanych. Podczas gdy sprawy sądowe przeciwko pracodawcom łamiącym prawa pracownicze są umarzane, aktywnym związkowczyniom grozi odebranie przyszłych emerytur (przywołana historia ukraińskiej pracownicy), zwolnienia (które dla ukraińskich pracowników tworzą dodatkowe ryzyko poboru), czy brutalne pacyfikacje protestów, dobrze opisane przez francuską reprezentację.

Podobnie wygląda sytuacja na uniwersytetach, niezależnie od kraju. Ich władze zdają się nietykalne, podczas gdy protestującym studentkom grożą nie tylko postępowania dyscyplinarne, ale również bezprawne zawieszenia, odbieranie świadczeń socjalnych, czy sprawy sądowe. W tym kontekście bardzo wartościowe okazały się rozmowy z przedstawicielkami Priama Diia. Zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie samorządy studenckie często, zamiast bronić interesu studiujących, stają się jedynie trampoliną do przyszłej kariery. Stan zaplecza socjalnego jest ze względu na „gospodarność ekonomiczną” ignorowany, co prowadzi do pogłębiającej się elitaryzacji studiów. Rozmowy te stały się też źródłem inspiracji – jak organizować nasze struktury, jak tworzyć studenckie czasopisma, czy jak działać po zakończeniu edukacji.

Innym wspólnym problemem, na który zwróciliśmy uwagę, jest sytuacja kobiet w naszych organizacjach i zakładach pracy. Rozmawialiśmy, z jakimi dodatkowymi problemami muszą się mierzyć i dlaczego, pomimo różnic kulturowych, w każdym kraju rzadko pełnią widoczne role w związkowych strukturach. Nieoczekiwanym, chociaż smutnym wątkiem tej dyskusji była refleksja, że dopiero pobór części mężczyzn na front pozwolił częściowo kobietom na pełnienie ważniejszych funkcji w organizacjach.

Wszystkim tym rozważaniom towarzyszyły refleksje nad ogólną rolą związków zawodowych i ich wizerunku. Niezależnie od kraju, dostrzeżona została obecność tzw. żółtych związków zawodowych i tego, jak negatywnie wpłynęły na obraz innych organizacji. Konieczne jest przełamanie tego stereotypu i przyjęcie postawy bojowej – świadomej konfliktów klasowych i niebojącej się wejścia w konflikt z pracodawcą. Powracającą refleksją było uznanie, że najskuteczniejszą metodą walki o godną pracę i płacę jest strajk, lub faktyczna groźba strajku. Chociaż jest to metoda przez nas praktykowana, ważne i wartościowe było spojrzeć na nią w szerszej perspektywie i odmiennym kontekście.

Ukraińskie związki w świetle pełnoskalowej inwazji 

Jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji systemowe wyzwania dla pracownic i studentek, szczególnie zrzeszonych w związkach zawodowych, były boleśnie duże. Uderzały w nie wspomniane już agresywne polityki prywatyzacji, działanie systemu sądowego ze szczególną łatwością poddającego się naciskom elit ekonomicznych i politycznych, czy uczelnie o skostniałych i skorumpowanych mechanizmach władzy. Wojna posunęła te wyzwania na nowy, ekstremalny i przytłaczający poziom.

Neoliberalne reformy wprowadzane przez ukraiński rząd od lutego 2022 roku napędzają między innymi komercjalizację medycyny – chociażby poprzez ograniczenie roli państwa w regulowaniu warunków pracy w szpitalach i zezwolenie ich prywatnym właścicielom na poświęcanie zdrowia i warunków pracy zatrudnionych dla własnego zysku. Podobne problemy występują w szkolnictwie wyższym, gdzie postępują ograniczenia liczby darmowych miejsc na publicznych uniwersytetach, a zaplecze socjalne jest coraz rzadziej traktowane jako oczywistość. Dodatkowo stan wojenny likwiduje prawo pracowników do strajku i zwiększa czas pracy w niektórych sektorach do 60 godzin tygodniowo, co przy obecnym nieudolnym zarządzaniu zmusza do pracy podczas alarmów powietrznych, a nawet w trakcie samych bombardowań. Migracje zagraniczne i wewnętrzne wpływają z kolei na znaczne braki specjalistów i zasobów w miejscach pracy, co prowadzi do nadmiernego obciążenia i dodatkowych trudności w samoorganizacji. Sprawy takie, jak nielegalne zajęcie Budynku Związków Zawodowych w Kijowie przez podmiot prywatny zdają się natomiast być niewidzialne dla państwowych instytucji.

Najbardziej widoczny jednak i najbardziej bolesny bezpośredni skutek inwazji, w dowolnym kontekście, to śmierć – w miejscu pracy, w domu i na spacerze, w akademikach i na wykładach. Następuje ona w wyniku bombardowań w całym kraju, ostrzałów na terytoriach przy linii frontu czy egzekucji na terytoriach okupowanych. Problemy więc dobrze znane stronom polskiej i francuskiej, są dodatkowo przesiąknięte tragicznymi skutkami wojny, wychodząc daleko poza ramy rzeczywistości walki europejskiej. Aleksander zrzeszony w związku zawodowym kolei ukraińskich w swojej wypowiedzi przedstawił zarówno zmagania sądowe związkowców, jak i statystyki osób zmarłych w wyniku ataków na kolei, a w prezentacji studenckiego związku Priama Diia, poza przypominającymi sytuację w Polsce przykładami prywatyzacji edukacji oraz zaniedbań istniejącego zaplecza socjalnego, zobaczyliśmy akademiki zniszczone przez bomby. Ciągle pojawiał się wątek alienacji i pogorszenia stanu psychicznego, występującego w innych krajach, ale w Ukrainie potęgowany bezpośrednio i pośrednio przez agresję Rosji.

Na konferencji jednak rzeczą prawie tak samo zdumiewającą, jak ciężar wojennych okoliczności, była postawa ukraińskich związków i organizacji. Wbrew doświadczonych tragediom i naciskom, ich działanie jest pełne energii, ambitne i konkretne – prowadzenie kampanii medialnych, organizowanie włoskich strajków, pikiet, inicjowanie procesów sądowych, konfrontacja z władzami instytucji i nieustanne wzajemne wsparcie. Jako dowód na możność aktywności w tak drastycznych warunkach, można przytoczyć także niezwykłość faktu, że Priama Diia odrodziła się już po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji i przybiera na sile z każdym dniem. Determinacja w walce o swoje prawa i o wartości egalitarne, będąca tłem wypowiedzi związkowczyń, służy przypomnieniem, że w czasach głębokich kryzysów samoorganizacja jest odpowiedzią i może nie tylko istnieć, ale także prosperować. 

Podsumowanie

Zdanie sobie sprawy, że nie jesteśmy sami w mierzeniu się z określonymi problemami i w chęci dążenia do egalitaryzmu, podniosło nas na duchu. Pozwoliło na przedstawienie naszych działań nie jako wyizolowanych, być może pozbawionych znaczenia zmagań, ale jako elementów wspólnej walki o godne życia. Świadomość dążenia razem do jednego celu dodatkowo zachęciła nas do szukania nowych form współpracy między naszymi organizacjami. Zastanawialiśmy się nad wzajemną pomocą, między innymi odnosząc się do praktycznych rozwiązań, takich jak pomoc w przygotowywaniu materiałów związkowych, czy wdrażanie w nasze struktury osób o obcym pochodzeniu. Rozmawialiśmy jednak także o symbolicznym wspieraniu naszych poszczególnych akcji, możliwej wymianie doświadczeń, czy dodatkowym wzajemnym edukowaniu się o naszych związkach. Pozostając w nadziei na przyszłą koordynację działań, wymieniłyśmy się kontaktami. Zostaliśmy też zaproszeni na kolejne spotkanie Międzynarodowej Związkowej Sieci Solidarności i Walk w listopadzie. Konferencja była silnym sygnałem o wadze solidarności i międzynarodowej konsolidacji.

 

Anastasiia Untilova, Robert Kazimirek

Newsletter
Chcesz być na bieżąco?
Przywróćmy stołówki – akcja